czwartek, 14 marca 2013

Wróg ( Himchan - B.A.P )





Naprawdę nie przepadałaś za Himchanem. Jak za całą jego bandą. Grupa gangsterów nie była w twoim guście, a widząc jak wykorzystywali innych ludzi i w przypadku Himchana zabawiali się z dziewczynami – robiło ci się nie dobrze. Nienawidziłaś go najbardziej! Dodatkowo przez to, że jako jedyna w szkole nie słuchałaś jego poleceń cała szkoła uwzięła się na tobie. Nie miałaś żadnych przyjaciół, bo wszyscy omijali cię szerokim łukiem, a po ostatnim (wczorajszym) incydencie spodziewałaś się najgorszego scenariusza i nie pomyliłaś się.
Stałaś na środku stołówki obklejona mąką z jajkami. Wszyscy bawili się świetnie – tylko nie ty. Wiedziałaś, że walka nic nie pomoże, więc wolałaś to przeczekać. Nie miałaś zamiaru płakać – nie tutaj. Nie chciałaś żeby ktoś widział, że tak naprawdę nie jesteś taka silna. Chciałaś zachować pozory, więc zacisnęłaś zęby i stałaś, a reszta cię wyśmiewała rzucając w ciebie jajkami. Jeden z chłopców podszedł do ciebie i kopnął. Po chwili przyłączyła się reszta – kopiąc cię, plując, śmiejąc się prosto w twarz.
 Nie będę płakać. – pomyślałaś sobie.
- Yah! – usłyszałaś krzyk i wszyscy się odsunęli – Wracać do klas! – warknął jakiś chłopak.
Myślałaś że to nauczyciel, ale grubo się myliłaś. To był twój największy wróg – Himchan.
Powoli wstałaś. Cała w mące i jajkach, twoja warga krwawiła i ledwo mogłaś stanąć na nogach. Ale nie chciałaś pokazać mu swoich słabości – nie teraz.
- Bawi cię to? – warknęłaś kiedy zostaliście sami na sali.
- Ani trochę. – odpowiedział patrząc na ciebie poważnie.
- Hahaha! – zaśmiałaś się z ironią - Najwyraźniej dobrze się bawiłeś. – spojrzałaś na niego krzywo.
- Ani trochę. – powtórzył, a ty prychnęłaś.
Chwiejnym krokiem ruszyłaś w stronę wyjścia. Chłopak podbiegł do ciebie i podtrzymał cię.
- Nie dotykaj mnie! – krzyknęłaś i odepchnęłaś go z całej siły.
- Chcę tylko pomóc. – powiedział zbliżając się w twoją stronę.
- Nie potrzebuję pomocy od kogoś takiego jak ty! Spieprzaj! – popchnęłaś go znowu i zaczęłaś iść. Byłaś już w progu drzwi kiedy poczułaś silny ból w nodze i potknęłaś się.
- Uważaj! – krzyknął chłopak łapiąc cię od tyłu.
- Mówiłam nie dotykaj!
- Zamknij się! – krzyknął i podniósł cię wynosząc ze stołówki i prowadząc do pielęgniarki.
- Puść mnie kretynie! – krzyknęłaś i próbowałaś się wyrwać.
Chłopak szedł w ciszy trzymając cię mocno i zatrzymał się dopiero w gabinecie. Pielęgniarki nie było. Himchan położył cię na łóżko.
- Gdzie się ona podziewa gdy jest potrzebna? – powiedział cicho.
Zaczął przeszukiwać wszystkie szafki. Po chwili wyjął jakieś bandaże, plastry, wodę utlenioną i waciki. Podszedł do ciebie kiedy siedziałaś na brzegu lóżka. Sięgnął po waciki i nalał na nie wodę utlenioną po czym nachylił się, aby przetrzeć twoją ranę na kolanie.
- Nie potrzebuję twojej pomocy. – powiedziałaś i wstałaś, ale chłopak złapał cię za nadgarstki i posadził z powrotem.
- Nie ruszaj się! Czy do ciebie nie dociera że masz siedzieć na dupie?! – krzyknął.
- A co zmusisz mnie do tego!? – spytałaś z uśmieszkiem na twarzy.
Próbowałaś znowu wstać, ale wtedy Himchan usiadł i posadził cię na swoje kolana.
- Puść mnie! – krzyknęłaś i próbowałaś się wyrwać.
Chłopak przycisnął cię do siebie, a ty położyłaś ręce na jakie klatce piersiowej aby go odepchnąć. Wtedy złapał cię za nadgarstki i trzymał mocno blisko siebie. Spojrzałaś na niego lodowatym wzrokiem.
- Nie jestem twoim wrogiem! – krzyknął – Chcę ci pomóc!
- Jesteś! Jedyne komu chcesz pomóc to samemu sobie!
Chłopak popatrzył ci prosto w oczy. Pierwszy raz byłaś tak blisko niego.
- Więc uważasz mnie za swojego wroga? – zapytał ze smutkiem w oczach.
- Serio! Lubisz dręczyć ludzi! – powiedziałaś sarkastycznie.
- Nie jestem taki jak mówią! – krzyknął.
- Świetnie. Więc puść mnie. – powiedziałaś obojętnie.
- Nie puszczę. – uśmiechnął się i sięgną po wacik, który chwilę później wylądował na twoim kolanie.
Skrzywiłaś się z bólu, a Himchan się zaśmiał.
- Więc chciałeś to zrobić żeby zobaczyć jak cierpię. – spojrzałaś na niego.
Chłopak nie odpowiedział. Chwycił cię za nadgarstek i wysoko podniósł twoją rękę. Teraz już nic cię nie obchodziło, nawet nie próbowałaś go powstrzymać. Patrzyłaś jak jego zgrabne palce wędrują do twojej rany na łokciu i przedramieniu. Zagryzłaś zęby aby nie krzyknąć z bólu kiedy po raz kolejny dotykał twoich ran. Po dezynfekcji nałożył ci plastry, a kolano przewiązał bandażem z lodem – ponieważ było spuchnięte. Znowu sięgnął po wacik i zamoczył w wodzie, a następnie przyłożył do kącika twoich ust. Spojrzałaś w bok ignorując to co robi, ale on odwrócił twoją głowę w swoją stronę.
- Jak mam to zrobić skoro jesteś odwrócona?
- Nikt cię o to nie prosił. – zmierzyłaś go wzrokiem.
- Dla ciebie zrobię wszystko. – powiedział nachylając się w twoją stronę.
- Hej nie pozwalaj sobie! – zasłoniłaś jego twarz ręką żeby cię nie pocałował.
- Właśnie dlatego cię lubię ___! – powiedział i objął cię mocno.

Scenariusz na życzenie ^^

~Angel

8 komentarzy:

  1. Świetnie. Zróbcie mi z Young Wonem. ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś genialna! ♥
    Poprosiłabym o scenariusz z Daesungiem z Big Bang :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Yay! Mój Himchan <3 Od razu mi się skojarzyło Boys Over Flowers :) Ja to bym chciała Jaehyo z Block B i Księcia Jang geun suka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wasze scenariusze zostały przyjęte już za pierwszym razem. Nie musicie pisać ich kilka razy. ^^ Z poważaniem

    OdpowiedzUsuń
  5. *---------------* <3 Kocham cię jeszcze bardziej :3
    Dziękuję <3

    Zapraszam do mnie: http://neverstopdreamingbb-fanfics.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten scenariusz wyszedł wam świetnie ... Według mnie jest perfekcyjny *.* Życzę weny ^.^

    OdpowiedzUsuń
  7. Scenariusz jest boski! Na serio! Może Hime nie jest moim biasem ale uwielbiam go w takim "wydaniu" xP
    Życzę weny na następne scenariusze^^
    Hwaiting~

    OdpowiedzUsuń