środa, 13 marca 2013

Kocham Cię ( I wanna love - rozdział 8 )





- Zico?
- Tak? – odezwał się w głośniku.
- Masz teraz czas? – spytała Angel
- Jasne. Coś się stało?
- Jestem w parku obok domu. Możesz przyjechać?
- Jasne zaraz będę. Nie ruszaj się.
*W mieszkaniu*
- My musimy już iść. – powiedział Chunji i zaczął się zbierać, a L.Joe dołączył do niego.
- Chunji – Mika podeszła do niego – Możesz sprawdzić co z Angel?
L.Joe właśnie poszedł do toalety, a Chunji zakładał buty.
- Ja?
- L.Joe cię dogoni. Powiem mu.
- Dobra.
- Ok dzięki.
*W parku*
- Angel? – Zico zawołał dziewczynę. Blondynka stała tyłem do niego pociągając nosem. – Ej ty płaczesz? – zapytał i podbiegł do niej.
- Nie! Wcale nie! – powiedziała ocierając łzy.
- Przecież widzę! – powiedział i odwrócił ją w swoją stronę – Co się stało?
- Nic. – mruknęła.
- Mów! – powiedział stanowczo.
- Pokłóciłam się z Carmen pasuje!? – łzy znowu pociekły jej po policzkach.
Zico otarł jej łzy, a następnie przytulił.
- No już… Będzie dobrze. – pocieszył ją.
*Chunji*
Chunji szedł w stronę samochodu. Mika powiedziała, że Angel będzie w parku. L.Joe miał zaraz do niego dołączyć. Zauważył Angel i przyśpieszył kroku. Wtedy dziewczynę zagadał chłopak, Chunji dokładnie go znał – to był Zico. Chłopak przystanął czekając na reakcję Angel. Widząc jak Zico przytula dziewczynę skrzywił się.
Dlaczego to nie mogę być ja? – pomyślał i natychmiast skarcił się w duchu za takie myśli.
Ale niestety nie mógł oszukać sam siebie, a wiedział bardzo dobrze, że od chwili gdy pierwszy raz ją ujrzał – swojego anioła – jego serce zabiło szybciej.
- Debil. – powiedział sam do siebie.
- Kto jest debilem? – usłyszał znajomy głos za sobą.
Chunji podskoczył i odwrócił się do tyłu, L.Joe patrzył na niego pytająco.
- Nikt. – mruknął – Chodźmy.
Popchnął kolegę i razem poszli w stronę samochodu.
*W domu Zico*
- Zico? – Angel popatrzyła na niego maślanymi oczami. Chłopak odwrócił się na chwilę od lodówki i spojrzał na nią.
- Ah Angel! Siadaj na kanapie.
Dziewczyna posłuchała jego polecenia, a chłopak przyniósł kilka piw.
- Masz. Wiem że alkohol nie rozwiąże problemów, ale na pewno pozwala się rozluźnić.
- Dzięki. – powiedziała dziewczyna i sięgnęła po pierwszą puszkę.
*Pół godziny później*
- Ah chincha! – krzyknęła dziewczyna znad swojej już drugiej puszki – Co robisz?!
Zico siedział przy stole pisząc coś w zeszycie.
- Co? – spojrzał na nią.
- Piszesz te mazgi-pazgi! Skup się na piciu! Nawet jednej puszki nie wypiłeś.
- Piszę tekst Angel. Sama poprosiłaś mnie żebym napisał drugą zwrotkę.
- Ale nie teraz!
Dziewczyna sięgnęła po trzecią puszkę.
- Yah! Nie przesadzaj z piciem! – Chłopak chciał ją zatrzymać, ale ona była szybsza. Otworzyła puszkę.
- Masz swoją. – powiedziała i pokazała mu język.
- Tak… - powiedział sam do siebie i sięgnął po pustą puszkę piwa – Dużo mi zostało. – po chwili dodał głośniej – Idę do sklepu.
- Świetnie! Kup jeszcze piwo! – powiedziała Angel uśmiechając się jak głupia do sera.
Zico zebrał kartki ze stołu i zaniósł do pokoju. Później pozbierał puste puszki i wyrzucił do śmietnika po czym wyszedł z mieszkania.
*10 minut później*
- Wróciłem. – powiedział Zico wchodząc do mieszkania. Zdjął bluzę oraz buty i z siatką pełną piwa wszedł do salonu. Angel leżała na kanapie. Zico przez chwilę przyglądał się dziewczynie, po czym położył siatkę na stole.
- Angel? – zapytał cicho podchodząc bliżej, ale dziewczyna nie odpowiedziała.
Chłopak nachylił się i wziął ją na ręce. Ruszył z nią w stroną pokoju i chwilę później ułożył na wygodnym łóżku. Nadal pochylając się w jej stronę palcami musną jej policzek, po czym odsunął się aby odejść, ale dziewczyna złapała go za rękę.
- Nie odchodź… - wyszeptała półprzytomna.
- Angel… - powiedział ze zmartwioną miną.
- Nie zostawiaj mnie dziś samej. – dodała po chwili.
- Nie zostawię. – Usiadł na brzegu łóżka głaszcząc ją po głowie. Dziewczyna przesunęła się robiąc dla niego miejsce.
- Będziesz spać ze mną? – zapytała lekko otwierając oczy.
- Dobrze. – powiedział tylko.
Położył się obok niej i oplótł ją ramionami. Dziewczyna schowała się w jego objęciach.
*Rano*
Angel wstała pierwsza. Głowa bolała ją i prawie nic nie pamiętała z poprzedniej nocy. Poczuła na sobie czyjąś rękę i odwróciła się zobaczyć kto ją przytulał.
Zico spał. Jedną rękę trzymał pod swoją głową, a drugą obejmował Angel. Dziewczyna spojrzała zaskoczona i zaczęła walić się w głowę.
- Angel? – usłyszała zaspany głos Zico – Już wstałaś. – uśmiechnął się.
- Zico puścisz mnie? – zapytała cicho, a on spojrzał na nią obrażony.
- Nie puszczę cię. – powiedział i przytulił ją mocniej.
- Zico dlaczego się tak zachowujesz? – spytała patrząc na niego podejrzliwie.
Może nadal się nie obudził? Albo czegoś chce i się przymila. – pomyślała Angel.
- Bo cię kocham! – spojrzał jej prosto w oczy i nachylił się żeby ją pocałować. Dziewczyna z oszołomieniem patrzyła na niego, a on oderwał się od jej ust i znowu ją przytulił.


~Angel

1 komentarz: