czwartek, 21 marca 2013

Korepetytor ( Jongup - B.A.P )




Wróciłaś do domu bardzo późno. Dziś zostałaś w szkole dłużej, ponieważ po długiej nieobecności masz sporo zaległości. Wchodząc do domu zauważyłaś, że w kuchni jest zapalone światło, poszłaś tam powoli.
- Oppa? Co tu robisz? - zapytałaś zaskoczona mijając próg.
- Czekam na ciebie - odpowiedział Jongup.
- To widzę, ale co tak późno?
- Myślałem, że wyskoczymy gdzieś po szkole, ale ciebie nie było. Zacząłem się martwić - powiedział - Jednak widzę, że wszystko jest w porządku - uśmiechnął się i potargał twoje włosy. Bardzo lubiłaś jak wykonywał ten swój zalotny gest.
Usiadłaś przy stole, wyłożyłaś książkę od matematyki, otworzyłaś ją i nie wiedziałaś od czego masz zacząć. Spojrzałaś z przerażeniem na materiał, którego wcale nie było mniej.
- Co to? - zza pleców nachylił się zaciekawiony Jongup.
- Matematyka. Muszę jutro poprawić dwa sprawdziany. Ale ten materiał to dla mnie czarna magia - powiedziałaś smutna.
- Chincha? Uwielbiam matematykę! - powiedział uradowany - Mogę ci pomóc - zaproponował.
- Super, może teraz uda mi się to zrozumieć - powiedziałaś pełna nadziei.
Jongup usiadł bliżej i zaczął tłumaczyć ci materiał krok po kroku. Patrzyłaś na niego ukradkiem i widziałaś aie radości mu to sprawia.
- Kya! Nie wiedziałam, że to jest takie łatwe - powiedziałaś ucieszona kiedy udało ci się rozwiązać zadanie.
- Mówiłem, że matematyka to moja mocna strona - uśmiechnął się - Przejdźmy dalej.
Matematyka przestała być dla ciebie taka straszna. Kiedy po raz 100 rozwiązałaś zadanie zorientowałaś się, że Jongup nie patrzy na zadanie tylko na ciebie. Poczułaś się niezręcznie dlatego zasłoniłaś się ręką.
- Nie rób tak - powiedział chłopak odsłaniając twoją twarz - Jesteś taka śliczna kiedy starasz się rozwiązać zadanie - uśmiechnął się.
Twoja twarz zrobiła się czerwona. Poczułaś nagły przypływ gorąca, serce biło ci jak szalone. Jongup nagle pocałował cię czule w usta, zrobił to tak nagle, że nie wiedziałaś co masz zrobić.
- Jutro na pewno dasz sobie radę - szepnął - ____, hwaiting! - krzyknął i wybiegł z kuchni.

Scenariusz na życzenie.
~Dżasta

3 komentarze:

  1. cuuuudne :) Nie wiem czy bym była w stanie się skupić po czymś takim :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :D A można prosić o scenariusz z Hong Ki'm?? ^_^

    OdpowiedzUsuń
  3. Omomo! Totalnie urocze! Mimo, że króciutkie, to na prawdę super!
    Hwaiting~

    OdpowiedzUsuń