wtorek, 19 marca 2013

Szkoła ( I wanna love - rozdział 11 )





*W biurze*
- Annyounghaseyo! – Angel przywitała się z GD i o dziwo z Zico.
- Czytałaś artykuły o was? – spytał GD przechodząc od razu do sedna.
- Nie. Tylko komentarze na twisterze.
GD skinął głową i podał jej tableta.
- Przeczytaj sobie. Myślałem, że będzie gorzej. – przyznał – Większość fanów jest raczej pozytywnie nastawiona, a ilość osób śledzących cię przekroczyła 120 tys. czyli podskoczyła o około 10 tys. Mimo wszystko daję ci ostrzeżenie Angel. Słyszałem od Zico, że nie zapytał cię o zdanie, ale to nie zmienia faktu, że powinniście mnie powiadomić o tym wcześniej. Teraz już za późno. To oznacza nowe problemy, musicie sobie z nimi poradzić.
- Przepraszam. – powiedział Zico – Następnym razem skonsultuję się z tobą.
- No ja myślę. Nie potrzebujemy od razu wielkich skandali. Więc pilnujcie się. – spojrzał na nich wymownie, a Zico uśmiechnął się - A tak przy okazji jak idzie wam piosenka?
- Świetnie. Został nam tylko refren. Niedługo nagramy demo i ci podeślemy. Będzie gotowa na czas. – powiedział.
- Bardzo dobrze! Możecie iść. Pamiętaj Angel, jutro pierwszy dzień szkoły. 
Dziewczyna skinęła głową i razem z Zico wyszli z biura. 
- Angel…
- Nic nie mów. – uciszyła go gestem.
Szli w ciszy aż do wyjścia.
- Odwiozę cię. – zaproponował.
- Nie dzięki. – odpowiedziała chłodno.
- Angel~ - mruknął słodko i przytulił ją od tyłu. 
- Co? – burknęła.
- Proszę nie gniewaj się!~ - zrobił słodką minkę.
- Zico! Wiesz jak to mogło się skończyć. – powiedziała z wyrzutem.
- Wiem przepraszam… Ale nie gniewaj się już!
Odwrócił ją w swoją stronę i przytulił, a ona odwzajemniła jego uśmiech. 
*Następny dzień – szkoła*
- Ja nie chcę! – ryczała Rina cały ranek.
- Zamkniesz się w końcu?! – uciszyła ją Mika zmierzając lodowatym wzrokiem.
- Cześć dziewczyny! – krzyknął radośnie Tao.
- Co tu robisz? – powiedziały wszystkie równocześnie.
- Chodzę do szkoły? – uniósł brwi.
- Ale przecież ty już skończyłeś szkołę. – powiedziała Ari. 
- Tak, ale wysłali mnie tu, żebym szkolił swój koreański. – uśmiechnął się.
- Więc z kim będziesz w klasie? – zapytała zaciekawiona Ari.
- Z tobą i Angel. – uśmiechnął się, a ona odwzajemniła jego uśmiech.
- Super! – skomentowała – Więc powiesz nam gdzie jest nasza klasa?
- Jasne!
Angel i Ari skinęły głowami.
*Sala lekcyjna – Angel i Ari*
- Annyonghaseyo jestem Angel! – przywitała się.
- Annyonghaseyo jestem Ari! 
- Zajmijcie swoje miejsca. – powiedział nauczyciel.
Tao pomachał im i dziewczyny usiadły obok niego. Sehun siedzący przed Tao skinął im głową. Zajęcia się zaczęły. Ari usiadła w ławce z Tao, aby dzielić z nim podręcznik, a Angel przyłączyła się do dziewczyny z Missa – Suzy.
*Sala lekcyjna – Mika*
Dziewczyna przywitała się po czym ruszyła do ostatniej ławki. Niel machał do niej energicznie wskazując na krzesło obok siebie. Dziewczyna postanowiła przyłączyć się do niego. Musiała z kimś dzielić książkę, a nie znała nikogo prócz jego.
- Cześć. – przywitała się siadając na krześle.
- Cześć, cześć. Co tam? – spytał uradowany.
- Nic szczególnego. – powiedziała dziewczyna nachylając się w stronę książki. Niel uśmiechnął się szerzej i też się uśmiechnął.
*Sala lekcyjna – Carmen i Rina*
Dziewczyny usiadły przy oknie. Zauważyły kilka znajomych twarzy.
- Ej widziałaś? – zagadała Rina – Tam jest JR i Ren z Nu’est!
- Zdążyłam zauważyć. – odpowiedziała obojętnie, a Rina nie mogła się opanować, ponieważ była wielka fanką chłopców.
- Jestem taka szczęśliwa! – powiedziała i z uśmiechem na twarzy przyglądała się chłopcom. 
*Przerwa obiadowa*
 - Zauważyliście, że wszyscy dziwnie się na nas patrzą? – spytała Ari kiedy weszły na stołówkę. 
- To normalne jesteśmy nowe. – powiedziała Mika sięgając po sałatkę.
- I do tego białe. – dodała Rina pchając Mikę do przodu, bo też chciała nałożyć sobie sałatki.
- I Angel chodzi z Zico. – wtrąciła Carmen zajmując miejsce w przy pierwszym wolnym stoliku. Wszystkie dziewczyny skarciły ją wzrokiem siadając do stolika.
- Siemka!~ - krzyknął radośnie Tao i wraz z Sehunem przysiedli się do dziewczyn.
- Cześć. – przywitały się wszystkie.
Zaczęli jeść swój posiłek. 
- Wasz kolego dziwnie na mnie patrzy. – powiedziała Angel patrząc na chłopaka siedzącego z Sulli i Krystal oraz kilkoma innymi znajomymi. Tao i Sehun odwrócili się, aby zobaczyć o kogo chodzi.
- Masz na myśli Kaia? – spytał Sehun.
Dziewczyna skinęła głową.
- Wygląda jakby chciał mnie zabić. – powiedziała przenosząc wzrok z Kaia na Sehuna.
- On tak ma. Nie przejmuj się. – powiedział obojętnie wzruszając ramionami.
- Hejka!~ - krzyknął Niel zajmując ostatnie wolne miejsce. Przedstawił się dziewczyną i przywitał z Tao i Sehunem.
*Po szkole*
Mika wyszła pierwsza, aby poczekać na dziewczyny przed budynkiem szkoły, na świeżym powietrzu. Czekała już kilka minut, kiedy podeszły do niej trzy brunetki. Zmierzyły ją wzrokiem, a Mika popatrzyła ze zdziwieniem.
- Coś się stało? – spytała.
- Masz czelność jeszcze pytać? – odpowiedziała pytaniem na pytanie najniższa z brunetek.
- Nie rozumiem. – spojrzała na nie pytająco.
- Ha! A teraz będziesz udawać, że nic się nie stało! – krzyknęła najwyższa.
- Odczep się od Niela! – dodała znowu najniższa.
- Przez ciebie nie usiadł z nami na stołówce. – powiedziała dziewczyna po środku – I cały czas rozmawiacie ze sobą na lekcji.
- Serio? – spojrzała na nią Mika z niedowierzeniem – Jeżeli to wszystko to darujcie sobie. A teraz wybaczcie, ale czekam na kogoś. – powiedziała odwracając się aby odejść.
- Yah! Nie ignoruj nas! – krzyknęła najwyższa i rzuciła się w stronę Miki. 
Dziewczyna podniosła rękę i zamachnęła się o mało nie uderzając wokalistki, na szczęście ktoś ją zatrzymał.
- Co robisz? – spytał blondyn.
Trzy brunetki natychmiast się odsunęły.
- L.Joe Oppa! – krzyknęły.
- Spadajcie. – powiedział odwracając się w stronę Miki. Dziewczyny popatrzyły zawiedzione i odeszły od nich.
- W porządku?
L.Joe nachylił się lekko chwytając Mikę za ramię. 
- Tak…- spojrzała na niego – Dzięki.
- To dobrze. – odetchnął z ulgą i  zabrał swoją rękę z jej ramienia.
- A ty… Co tu robisz?
- Przyszedłem po Niela. Mamy iść na wywiad.
- A co z próbą?
- Spóźnię się. Ale powiedz mi lepiej czego one od ciebie chciały. – zmienił temat.
- To nic takiego.
Mika nie miała zamiaru opowiadać L.Joe, że fanki Niela są zazdrosne. Po pierwsze nie chciała, żeby chłopak wtrącał się w nie swoje sprawy szczególnie, że wie jaki jest – zbyt opiekuńczy. Po drugie nie chciała zamartwiać go takimi błahymi – jak jej się wydawało – sprawami.
- Nie jestem głupi, Mika. Wiem doskonale, że to fanki Niela. Wystarczy słowo, a porozmawiam z nimi albo…
- Yah! – krzyknęła dziewczyna, a chłopak spojrzał na nią zaskoczony – Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy! Nie jestem dzieckiem! A jeżeli będę potrzebować pomocy to poproszę o to Niela, w końcu to sprawa między nami!
Chłopak patrzył w ciszy. Zabolało go to, że woli poprosić o pomoc Niela, a nie jego. Nie chciał się z nią kłócić mimo, że wiedział jak niebezpieczne mogą być fanki. Nie miał jednak czasu na jakąkolwiek odpowiedź, ponieważ reszta dziewczyn z Pandory i Niel właśnie do nich dołączyli. Popatrzył jeszcze wymownie na Mikę, która unikała jego wzroku i razem z Nielem weszli do vana. 



~Angel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz