czwartek, 7 marca 2013

Pierwsze Problemy ( I wanna love - rozdział 2 )





Angel wstała dziś wcześniej, aby przyjrzeć się dokładniej piosenką które wybrali. Na przemian oglądała teledysk do Miss Right i History.
- Co robisz? – zapytała Mika
- Oglądam MV nie widać? – odpowiedziała Angel nie odrywając wzroku od monitora.
- To widzę.
- Aish! Wolałabym być w grupie Exo!
- Co?
- No History jest moim zadaniem łatwiejsze, ale nie martw się nie mam zamiaru cię zostawić.
- No ja myślę! A teraz chodź idziemy już.
Angel zamknęła laptopa i wyszła za Miką.
*Na Sali – Grupa 1*
- Raz, dwa, trzy, cztery. Raz, dwa, trzy, cztery.  Angel! Co ty robisz?! – krzyknął instruktor tańca. Dziewczyna westchnęła i zaczęła jeszcze raz.
- Raz, dwa, trzy, cztery. Angel! – krzyknął znowu – Przerwa!
Wszyscy westchnęli i usiedli popijając wodę.
 - Angel musisz się skupić. – powiedział instruktor – Jesteś w tyle za wszystkimi.
- Tak wiem. – dziewczyna ukłoniła się, a mężczyzna odszedł.
- W porządku? – zapytał Chunji sięgając do torby po picie.
- Ah to nic. – powiedziała odkręcając swoją wodę. – Nie jestem najlepsza w tańcu, ale nadrobię wszystko.
- Dobra koniec przerwy wracamy do pracy! – krzyknął instruktor.
*Grupa 2*
- Świetnie Rina! Jesteś naprawdę dobra! – powiedział Kris.
- To nic. Uczyłam się trochę tego układu. – odparła.
- Ale i tak dobrze ci idzie. – powiedział pokazując kciuki do góry.
- Dobrze, a teraz druga część. – powiedział instruktor – Bardzo dobrze wam idzie jak na pierwszy dzień.
Chwilę jeszcze poćwiczyli, a następnie instruktor zakończył trening.
- Dobra myślę, że na dziś wystarczy. Widzimy się jutro o tej samej godzinie. – powiedział i wyszedł z sali.
Wszyscy ukłonili się i zaczęli zbierać swoje torby.
- Macie teraz czas? – Tao zwrócił się do dziewczyn – Możemy iść teraz do kawiarni?
- Jasne. – powiedziała Ari i dodała po chwili – zapytam tez druga grupę. Może pójdą z nami.
- Pójdę z tobą. Chodźmy się przebrać i spotkamy się tu i pójdziemy ok? – zaproponował Tao.
- jasne, jasne.
Wszyscy poszli się przebrać. Chwilę później Tao i Ari spotkali się przy wyjściu i razem poszli na drugą salę porozmawiać z resztą.
- Hej skończyliście? – zapytał radośnie Tao.
- Właśnie przed sekundą. – powiedział L.Joe wycierając pot z twarzy w ręcznik.
- Wyglądacie na zmęczonych.
- Tak było dość ciężko. – przyznał L.Joe
- Więc pójdziecie z nami do kawiarni? – zapytała Ari.
- Jasne! – odpowiedział L.Joe i wszyscy oprócz Angel się z nim zgodzili.
- Ja jeszcze zostanę. – stwierdziła blondynka.
- Ok. To się tylko przebierzemy i idziemy. Spotkamy się przy wyjściu ok? – zaproponowała Mika.
- Ok będziemy czekać. – Odpowiedziała Ari i razem z Tao poszli w stronę wyjścia.
Gdy tylko wszyscy się zebrali wspólnie poszli do pobliskiej kawiarni.
*Angel*
Dziewczyna tańczyła na środku Sali patrząc w lustro. W kółko wykonywała ten sam ruch i za każdym razem nie wychodził jej.
- Jeszcze raz. – powtarzała sobie – Jeszcze raz.
*W kawiarni*
- A gdzie Angel? – zapytał Sehun lekko ziewając.
- Została na sali. – odpowiedział L.Joe
- Serio? Nie chciała z nami pójść? – spytała Rina
- Wydaje mi się że została poćwiczyć. Nie szło jej dziś najlepiej , wręcz fatalnie! – powiedziała zaniepokojona Mika.
- Cała Angel. Kiedyś serio się przemęczy. To że taniec nie jest jej mocną stroną nie oznacza, że powinna się tak przemęczać. – stwierdziła Ari.
- Wydaje mi się że tym razem jest nawet gorzej. Co chwilę się myliła. – dodała Mika
- Hej! Błagam was zmieńmy temat bo zaraz wszyscy zasmucimy się na śmierć. – uśmiechnął się Kris, aby rozluźnić atmosferę.
- L.Joe o której jest próba? – zapytała Chunji
- Jak zawsze o 17.
- Ah! To zdążę jeszcze zajść w jedno miejsce. – powiedział i zaczął przeszukiwać kieszenie, a chwilę później torbę. – Kurde! Zapomniałam komórki z Sali! Zaraz wracam.
Powiedział chwytając torbę i wybiegając z kawiarni. Wszyscy patrzyli jak wybiega z podniesionymi brwiami.
- Więc… Wracając do rozmowy. Jak tam pierwszy dzień? – zapytał Kris.
*Na Sali*
Angel właśnie kończyła uczyć się pierwszą zwrotkę.
- Ah! Chincha! – krzyknęła Angel i kopnęła krzesło kiedy nie wyszło jej kolejny raz.
Chunji chwilę przyglądał się dziewczynie zza drzwi po czym wszedł.
- Nie wyżywaj się na meblach! – powiedział z rozbawieniem.
- Tak sorry. – powiedziała i chwyciła krzesło prowadząc je na swoje miejsce.
- Nie to miałem na myśli. – Angel spojrzała na niego zaskoczona – Możesz sobie zrobić krzywdę. – oznajmił i po chwili dodał – A chyba nie chcesz nałapać się jakiś kontuzji?
Angel tylko skinęła głową.
- Więc co tu robisz?
- Ah! Prawie zapomniałem. – podszedł do stołu i chwycił telefon – zapomniałem zabrać.
Angel znowu kiwnęła głową, po czym wróciła do tańca. Znowu się pomyliła.
- Musisz podnieść wyżej ręce i zrobić większy rozkrok. – powiedział Chunji i zademonstrował ruch.
Angel kiwnęła głową i posłuchała kolegę.
- O! Udało się! – uśmiechnęła się
- Widzisz! To nie trudne tylko sama nie załapiesz, ktoś musi ci to pokazać.
Angel spojrzała na niego spode łba.
- Nie to miałem na myśli. – pomachał rękami przed sobą – Mogę ci pomóc jeśli chcesz i tak mam czas do 17.
- Serio? Nie chcesz gdzieś wyjść czy coś? Wolisz mi pomóc i mam ci uwierzyć że nic za to nie chcesz. – powiedziała z powątpieniem Angel
- Nie mam żadnych planów, więc to nie będzie problem. Co do zapłaty… pomyślimy o tym później. – uśmiechnął się i puścił oczko.
Angel przez chwilę patrzyła na niego w ciszy, po czym wybuchła śmiechem.
- Z czego się śmiejesz? – zapytał zdziwiony
- Na dziewczyny to działa? – zapytała Angel nadal się śmiejąc.
- Co?
Blondynka uspokoiła się po czym zaczęła puszczać oczko.
- Ha. Ha. Ha. Dobra jak nie chcesz to sobie idę!
- Nie. Nie. – dziewczyna złapała go za rękę – Tylko żartowałam nie idź.
- Czemu? – spojrzałam na nią z chytrych uśmieszkiem.
- Bo cię ładnie proszę. – zatrzepotała oczami i oboje zaczęli się śmiać.
- Na mężczyzn to działa? – uśmiechnął się, a ona wzruszyła ramionami.  – Dobra zaczynajmy.- powiedział i zaciągnął dziewczynę na środek sali.
- Więc tu musisz bardziej się wypiąć. O w ten sposób. – powiedział i zademonstrował pozę.
Angel próbowała go naśladować.
- Nie! Biodra do tyłu. – dziewczyna posłuchała jego polecenia – Nie! Nie! Bardziej w prawo! – powiedział i złapał ją za talię, aby ja ustawić. – O tak! – powiedział.
Po chwili zabrał ręce z szybkością rakiety i wrócił na swoje miejsce zarumieniony.
- Dzięki. – wykrztusiła tylko Angel i też się zarumieniła.

~Angel

1 komentarz:

  1. fajne naprawę :) nawet nie wiedziałam jak może cieszyć taka mała rzecz ja to, że jest się w opowiadaniu ^^ jak na razie fabuła jest spoko :P czekam co się będzie działo alej ^^

    OdpowiedzUsuń