piątek, 25 października 2013

Konkurs ( Ravi - VIXX)





Dużo osób mówiło ci, że dobrze rapujesz. Nie wierzyłaś w to za bardzo, ale za namową przyjaciół postanowiłaś wziąć udział w konkursie internetowym.
- Dziś wyniki konkursu. – powiedziała do ciebie koleżanka, a ty skinęłaś głową. – Sprawdzałaś już?
- Nie. Mówiłam wam, że mnie to nie interesuje. Zrobiłam to dla świętego spokoju.
Wtedy twoja koleżanka wyjęła telefon i zaczęła szukać wyników.
- Eh… Przegrałaś.
- Mówiłam ci. – odpowiedziałaś spokojnie, chociaż czułaś się troszkę zawiedziona.
- Wygrała jakaś _____. – powiedziała twoje imię i nazwisko i uśmiechem.
- CO?! – zapytałaś zaskoczona, a ta zaśmiała się. Spojrzałaś w jej telefon. – To znaczy… Że wygrałam?!
- Dokładnie! Gratulacje!
Zaczęłyście skakać z radości.
- Yah wygrałam!  - nagle przystanęłaś i spojrzałaś na nią. – A co wygrałam?
- Yah! – pacnęła cię w ramie. – Nawet nie wiesz co wygrałaś?! – spojrzała w telefon. – Pierwsze miejsce… Mam! Nagranie piosenki z VIXX! Ale ci zazdroszczę!
VIXX?! Ucieszyłaś się ogromnie, ponieważ bardzo lubiłaś ten zespół.
- Wiem, że się cieszysz. – poruszyła znacząco brwiami.
- Oczywiście! – wyszczerzyłaś się.

*Dzień pierwszego spotkania*
Wzięłaś głęboki oddech i weszłaś do studia. Byłaś trochę zdziwiona, gdy przeczytałaś w mailu, że macie się spotkać w studio. Weszłaś do pokoju nagrań i przedstawiłaś się.
- Dzień dobry. Jestem _____. – ukłoniłaś się.
Jeden z mężczyzn przy sprzęcie spojrzał na ciebie.
- Dzień dobry. Rozumiem, że ty wygrałaś konkurs. – skinęłaś głową. – Usiądź sobie. Zaraz powiem ci wszystkie szczegóły dotyczące nagrań.
Usiadłaś na kanapie i przyglądałaś się każdemu sprzętowi z zaciekawieniem. Widziałaś je w telewizji itd. wiele razy, ale to pierwszy raz kiedy widziałaś je na żywo.  Po kilku minutach do pokoju weszło dwóch członków VIXX – N i Ravi. Przywitaliście się i zaczęliście rozmawiać o planach nagraniowych.  Gdy wszystko omówiliście przeszliście do luźniejszych rozmów.  N wydawał ci się bardzo radosny i otwarty. Zdziwiłaś się trochę zachowaniem Raviego. Wydawało ci się zawsze, że jest równie otwarty jak N, ale kiedy rozmawialiście w trójkę prawie wcale się nie odzywał.
- Ja muszę lecieć, bo dziś mam nagrania do programu. Masz poćwiczyć dzisiaj trochę. – uśmiechnął się. – Więc do następnego! – pomachał wam na pożegnanie i wyszedł z pokoju.
Spojrzałaś na Raviego, który nie wyglądał na zbyt zadowolonego.
- Coś się stało?
- Nie. Dlaczego?
- Oglądałam z wami kilka filmików i wydawałeś się bardziej…
- Rozmowny? Ah tak… Przepraszam. Nie znam cię zbyt dobrze, a gdy poznaję nowych ludzi to na początku trzymam tak jakby dystans… Przed kamerami tego nie widać, ponieważ kamera to nie człowiek. – zaśmiał się, a ty pokiwałaś głową.
Atmosfera trochę się rozluźniła, ale długo nie rozmawialiście, gdyż zaprosili się do pokoju nagrań. Stanęłaś przed mikrofonem i zaczęłaś próbne nagrania. Kiedy skończyłaś dali ci piosenkę do nauczenia. Ponieważ nie umiałaś nut, nie znałaś melodii w jakiej powinnaś to rapować, dlatego podeszłaś do Raviego, by poprosić go o pomoc.
- Trudno będzie się tego nauczyć… - mruknęłaś pod nosem. – Nie znam nawet nut…
- Rozumiem.  Znam całą na pamięć, więc zaraz nagramy i dostaniesz na płytce jak powinnaś rapować.
- Jesteś pewien, że to nie problem? Na pewno masz dużo pracy…
- Nie. Akurat teraz mamy luźniejszy tydzień. Zresztą nie musze nagrać ci tego perfekcyjnie tylko żebyś wiedziała mniej więcej jak rapować. – uśmiechnął się i poszedł porozmawiać z pracownikami.
Chwilę później zaczął nagrania. Dostałaś płytkę, a chłopak zajął się swoją częścią. Po wszystkich nagraniach jeszcze raz mu podziękowałaś i rozeszliście się do domu.
Przez cały tydzień uczyłaś się swoich partii. Chciałaś wypaść jak najlepiej, żeby nie zrobić z siebie głupka, w końcu jako jedyna nie byłaś profesjonalistą, tylko zwykłą dziewczyną. Całe nagrania poszły całkiem dobrze. Oczywiście musiałaś wiele razy powtarzać te same partie, ale na końcu wszyscy cię pochwalili, więc byłaś bardzo szczęśliwa. Gdy wszyscy, oprócz ciebie i Raviego, opuścili studio podeszłaś do chłopaka.
- Ravi… Dziękuję bardzo za wszystko. Gdyby nie ty, to bym się skompromitowała przed wszystkimi.
- Nie musisz dziękować. Mówiłem, że rozumiem. Sam przez to przechodziłem.
- Masz teraz czas?
- Nie mam żadnych planów… Więc tak, mam.
- Zapraszam cię na kawę!
- Zapraszasz? – zaśmiał się. – Czy ty  mnie właśnie podrywasz?
- Nie! – zaprzeczyłaś szybko i zarumieniłaś się. – To w ramach podziękowania. Kawa, ciastko czy cokolwiek. Więc jak?
- Jasne. Z miłą chęcią pójdę z tobą na randkę.
- To nie randka! – zrobiłaś się jeszcze bardziej czerwona.
- Tak, tak. – znowu się zaśmiał. – Więc idziemy.
Złapał cię za rękę i wyprowadził z pokoju nagrań. Puścił cię dopiero, gdy byliście w kawiarni. Złożyliście zamówienie i zajęliście stolik. Przez prawie cały dzień rozmawialiście o wszystkim i o niczym. Na końcu chłopak odwiózł cię do domu.
- Więc następnym razem to ja zaproszę cię na randkę.
- To nie randka! Na randce ludzie trzymają się za ręce, przytulają i całuję…
- Za ręce się już trzymaliśmy…
Uśmiechnął się i przyciągnął cię do siebie. Objął cię, a gdy spojrzałaś na jego twarz zaskoczona, pocałował cię. Pocałunek był krótki, ale czuły.
- Więc teraz to już randka. – zaśmiał się.
Chciałaś zaprzeczyć, ale zrezygnowałaś, ponieważ bałaś się, że twój głos zacznie drżeć. Czułaś jak twoje serce szybko bije, a jedyne co miałaś w głowie to jego usta.
- Zadzwonię do ciebie jutro. To cześć. – rozczochrał twoje włosy i odszedł.
- Cześć… - wymamrotałaś tylko i poszłaś do domu.

~Angel


P.S. Przypominam o zakładce aktualności w którym zamieszczane są informacje kiedy wyjdzie następny scenariusz.
Powiem też, że jestem zawiedziona ostatnią liczbą komentarzy. Zawsze było ich dużo, a ostatnio jest coraz mniej. Może to wydaje się błahe, jednak te komentarze motywują do pracy.
Jeżeli są jakieś błędy to z góry przepraszam, ale przepisywałam na szybko (niestety mój słownik czasami sam coś poprawia, więc mogą byś przekręcone wyrazy itd.), więc jeżeli zauważycie jakieś błędy, to nie krępujcie się pisać ^^
I wiem, że powinnam używać jego prawdziwego imienia, ale jakoś tak lubię jego ksywkę XD

sobota, 19 października 2013

Przesłuchanie ( Shin - CROSS GENE)





Przez ponad rok próbowałaś dostać się do jakiejś wytwórni. Wiedziałaś, że twoje umiejętności nie są wystarczające, więc ćwiczyłaś więcej i więcej. Za każdym razem kończyło się tak samo.  Dziś miałaś kolejne przesłuchanie. Trenowałaś jak szalona przez ostatni miesiąc. Byłaś już tutaj. Dostałaś się nawet, ale wiedziałaś, że było to nieuczciwe.

*wspomnienie*
Podeszłaś podenerwowana do Shina.
- Dlaczego wtrącasz się w moje życie? Ktoś cię o to prosił? – byłaś bardzo wkurzona.
- Chciałem ci tylko pomóc.
- Mówiąc innym, że mnie znasz i dlatego powinni mnie przyjąć? – westchnęłaś. – Nie wtrącaj się. Chcę to zrobić sama! Sama zadbać o swoją przyszłość, uczciwie! Bez twojej pomocy!
*koniec wspomnienia*

Od tamtej pory nie odezwałaś się już do niego.  Nie chciałaś niczego robić nieuczciwie. Wtedy postanowiłaś pracować jeszcze ciężej.

Weszłaś do sali. Jeden z jury od razu cię rozpoznał.

- _____. Wcześniej dostałaś się do naszej wytwórni, ale zrezygnowałaś. Mogę wiedzieć dlaczego wróciłaś?
- Zostałam przyjęta wtedy nieuczciwie. – przyznałaś. – Chciałam się tu dostać z powodu moich umiejętności, a nie dlatego, że znam kogoś z wytwórni.
Wszyscy pokiwali głowami i dali ci znać żebyś zaczęła. Bez wahania rozpoczęłaś występ. Śpiewałaś do jednej z piosenek Sistar, a potem zatańczyłaś do 2ne1 – I’m the best.
- Dziękujemy bardzo. Z tego co widzę twoje umiejętności zdecydowanie się polepszyły. – powiedział jeden z jury. – Zapraszamy na wyniki po 18.
- Dziękuję. - skłoniłaś się i wyszłaś.
Ponieważ miałaś dwie godziny wybrałaś się do pobliskiej kawiarenki. Zamówiłaś małe ciastko i kawę.
- _____...
Uniosłaś wzrok i zobaczyłaś Shina. Próbując go ignorować napiłaś się kawy i spojrzałaś w okno. Usiadł naprzeciwko ciebie.
- ____... Przepraszam. Naprawdę chciałem wtedy tylko pomóc. Nie wiedziałem, że tak bardzo zależy ci na uczciwości.
Mówił to już wiele razy, ale za każdym razem odtrącałaś jego przeprosiny. Brakowało ci w nich czegoś.
- Proszę, nie bądź taka. Czekałem na to spotkanie rok. Przynajmniej wysłuchaj co mam do powiedzenia.
Spojrzałaś na niego.
- To mów. Przecież słucham.
Uśmiechnął się do ciebie lekko.
- Wszystko źle zrozumiałaś… Nie pomogłem ci wtedy, bo byłaś zbyt słaba. Chciałem żebyś była ze mną w wytwórni, ale to nie ma ze sobą nic wspólnego. Wiedziałem, że masz talent, ale potrzebowałaś kogoś kto ci w tym pomoże. Dlatego chciałem żebyś dołączyła do naszej wytwórni, nie dlatego, że się nad tobą litowałem, bo byliśmy przyjaciółmi.
- Oppa… - powiedziałaś cicho, nie patrząc na niego. – Teraz… Byłam dziś na przesłuchaniu.
- Wiem. – uśmiechnął się szerzej. – Słyszałem też, że twoje umiejętności się o wiele poprawiły.
Nic nie powiedziałaś, tylko patrzyłaś na niego w ciszy.
- Wierzę, że tym razem ci się uda. Bez mojej niepotrzebnej pomocy.
Wypiłaś szybko kawę do końca i chciałaś wstać, ale cię zatrzymał.
- Chciałem ci powiedzieć coś jeszcze.
- Mów.
- Nie teraz. Po wynikach przesłuchania. Będę czekał tutaj, więc jak się już dowiesz czy się dostałaś to przyjdź tu.
Skinęłaś głową, chociaż tak naprawdę nie miałaś zamiaru przyjść.
- Będę tu czekać. Aż przyjdziesz, więc nie myśl nawet o tym, żeby mnie olać.
Nic nie mówiąc wyszłaś z kawiarni. Poszłaś do pokoju gdzie mieli ogłosić wyniki. Bardzo się denerwowałaś. Od tego przesłuchania zależało wszystko. Wcześniej postanowiłaś sobie, że jeżeli ci się nie uda, to odpuścisz. Jury weszli do środka.
- _____. – zwrócił się do ciebie przewodniczący. – Twoje umiejętności mimo poprawy nadal pozostawiają wiele do życzenia. Jednak jest w tobie coś, czego u wielu osób nie widzę. Ten sam błysk w oku, co w tamtym roku. Od razu widać u ciebie pasję. Dlatego właśnie chcę zobaczyć czy dasz sobie radę. W tamtym roku zdecydowałaś się nie przyjąć propozycji. Sądzę, że był to dobry wybór, ale jest coś co muszę ci powiedzieć.  Masz rację, rozmawiałem wtedy z Shinem, jednak jego słowa upewniły mnie tylko o twojej determinacji i tym, że jesteś jak diament, który trzeba oszlifować. Myślę, że zrozumiałaś to wtedy omylnie i sądziłaś, że dostałaś się tylko dzięki niemu. Shin nie prosiłby mnie o to, gdyby nie znał twojej wartości. – uśmiechnął się do ciebie. – Gratuluję przyjęcia i zapraszam jutro na 8 rano, aby porozmawiać o szczegółach.
Skłoniłaś się i wyszłaś. Nie wiedziałaś co robić. Przez cały czas myślałaś, że to jego zasługa, ale się myliłaś. Dostałaś się tam uczciwie, a co gorsza zraniłaś uczucia osoby, która była ci bardzo bliska. Bez zastanowienia pobiegłaś do kawiarni, gdzie miał czekać na ciebie chłopak.
- Oppa! Chodź ze mną na chwilę. – powiedziałaś zdyszana i wyprowadziłaś go na zewnątrz.
Zatrzymałaś się dopiero w ustronnym miejscu, gdzie nie musieliście się martwić, że ktoś was usłyszy czy zobaczy.
- Tak mi przykro Oppa… - zaczęłaś i mimowolnie się rozpłakałaś. – Powiedziałam ci tyle niepotrzebnych rzeczy i nie chciałam słuchać twoich wyjaśnień. Na dodatek ignorowałam cię przez tak długi czas.
Chłopak przyciągnął cię do siebie i przytulił.
- Nie szkodzi _____. Ważne, że w końcu mnie wysłuchałaś i uwierzyłaś. – wytarł delikatnie twoje łzy. – Ale nie ignoruj mnie już więcej, nie zniosę tego.
Skinęłaś głową i spojrzałaś na niego, uśmiechając się przy tym.
- Dostałam się Oppa. Udało mi się.
- Oczywiście. W końcu dużo się poprawiłaś od poprzedniego razu.
- Dziękuję. Za to, że mimo wszystko nadal we mnie wierzyłeś.
- To dlatego, że wiem jaka jesteś. Zawsze dawałaś z siebie wszystko, dlatego musiałaś się dostać, nie było innego wyjścia. – potargał twoje włosy z uśmiechem na ustach. – Od dziś za karę będziesz mi codziennie robiła śniadanie!  - zaśmiał się.
- O nie! – walnęłaś go lekko w ramię.
Resztę dnia spędziliście na wspólnym wspominaniu.

~ Angel

P.S. Jeżeli dużo osób będzie za drugą częścią to postaram się coś napisać, bo krótki wpis i moim zdaniem lekki niedosyt ^^

P.S.2 - zapraszam do zakładki "AKTUALNOŚCI". Tam będą podawane wszystkie informacje na bieżąco i tam możecie pisać komentarze typu "kiedy będzie następny scenariusz".