poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Szczęście w nieszczęściu ( Dongho - U-KISS )




Wróciłaś padnięta do domu to był najgorszy z możliwych dni. W szkole nic ci nie wychodziło, nauczyciele dawali ci popalić. A na domiar złego dziś zerwał z tobą chłopak. Byłaś w totalnej rozsypce. Usiadłaś na łóżku, włączyłaś muzykę i głośno płakałaś w poduszkę. Wtuliłaś się w nią bardziej, by stłumić płacz. Przysiadłaś na podłodze i wyjęłaś wasze wspólne zdjęcie i zapalniczkę. Spojrzałaś na nie, wytarłaś łzy i podłożyłaś ogień. Patrzyłaś w milczeniu jak wasze twarze pochłaniają płomienie. Myślałaś, że poczujesz się lepiej, jednak było jeszcze gorzej. Wybiegłaś z domu, wsiadłaś na rower i ruszyłaś przed siebie. Łzy płynęły ci po policzku. Jedyne co teraz chciałaś to przytulić się do kogoś, żeby powiedział, że wszystko będzie dobrze. Skręciłaś w jedną z ciemnych uliczek. Nagle zobaczyłaś przed sobą chłopaka, nie zdążyłaś zahamować i wpadłaś na niego. Brunet upadł na drogę, a ty obok. Wstałaś i szybko podbiegłaś do chłopaka.
- Hallo? Hallo? Słyszysz mnie? - potrząsnęłaś go lekko, ten jednak nie zareagował - Ottoke? Ottoke? To jakieś fatum! - krzyknęłaś i zaczęłaś płakać.
Nagle chłopak otworzył oczy i spojrzał na ciebie. Kiedy to zobaczyłaś, wytarłaś łzy i przytuliłaś go mocno.
- Dzięki Bogu! Żyjesz! - powiedziałaś z ulgą.
Chłopak nic nie powiedział tylko spojrzał na ciebie zdziwiony.
- Co się stało? - zapytał kiedy stanął na nogi - Dlaczego boli mnie głowa?
- Mianhe - powiedziałaś smutnym głosem i pociągnęłaś nosem.
- A... Pamiętam. Wpadłaś na mnie - uśmiechnął się.
- Tak - znów zaczęłaś płakać.
- Nie płacz - podszedł do ciebie i przytulił cię, wtedy zaczęłaś szlochać głośniej - Cicho, cicho - szeptał i gładził cię po głowie.
- Mianhe - szepnęłaś i wtuliłaś się w niego.
Chłopak nic więcej nie mówił. Staliście przytuleni do siebie, potrzebowałaś tego. Z każdą łzą czułaś się lepiej. W końcu przestałaś płakać i spojrzałaś na niego.
- Już lepiej? - zapytała czułym głosem.
- Komawo - opowiedziałaś.
Odeszłaś od niego, podniosłaś rower i bez słowa ruszyłaś powoli przed siebie. Daleko nie odeszłaś, ponieważ chłopak zatrzymał cię, chwytając za bagażnik. Spojrzałaś na niego zaskoczona.
- Jestem Dongho - chłopak uśmiechnął się słodko.
- Um... ___  - powiedziałaś i pomachałaś do niego na pożegnanie.
- Dokąd ty idziesz? - zapytał nagle.
- Nie wiem, przed siebie - rzekłaś obojętnym głosem.
- W takim stanie? - usłyszałaś przejęty głos Dongho.
Nic nie powiedziałaś tylko odwróciłaś się i zaczęłaś iść. Nie odwróciłaś się do niego, szłaś dalej ze spuszczoną głową. Po chwili chłopak dobiegł do ciebie i zabrał ci rower.
- O nie kochana. Zabieram cię na lody - powiedział uśmiechnięty.
- O tej porze? - brunet przytulił cię do siebie.
- Yhm.
Nie zaprzeczyłaś chyba wiedział czego potrzebujesz. Przytuleni poszliście w głąb uliczki.

Scenariusz na życzenie.
~Dżasta

9 komentarzy:

  1. Awwww~ na początku myślałam, że to będzie bardziej oklepane, ale się okazało, że nie ^^ TO JEST ŚLICZNE, NOOO~ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Omo ! Jest cudne <3 dziękuję ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. supcioo... słodkie ^^... a można wiedzieć kiedy będzie 8 rozdział opowiadania z B.A.P ?!? <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Aww...slodkie :) Popieram koleżanke wyżej. Kiedy bedzie? Mam nadzieje, ze Angel niedlugo napisze mi Kim Buma :)

    OdpowiedzUsuń