piątek, 12 kwietnia 2013

Plaża ( Sungjae - BTOB )



W końcu nadeszły twoje wymarzone wakacje. Nie było to coś specjalnego – zwykłe wakacje nad polskim morzem, ale teraz o tym nie myślałaś. Cieszyłaś się, że w końcu możesz odpocząć.
Siedziałaś z koleżankami, bardzo chciałaś coś porobić – pokąpać się lub pograć w coś, ale one wolały leżeć i się opalać. Poszłaś więc na spacer.
Szłaś boso po piasku, blisko wody tak, że od czasu do czasu muskała twoje stopy. Zobaczyłaś grupkę ludzi, grających w siatkówkę i mimowolnie się uśmiechnęłaś. Chciałaś, żeby twoi znajomi też tak spędzali z tobą czas.
Ktoś odbił piłkę, która poturlała się w twoją stronę. Podniosłaś ją i chciałaś odrzucić, ale podbiegł do ciebie wysoki azjata. Podałaś mu piłkę, a on uśmiechnął się do ciebie.
- Dzięki. Może chcesz zagrać? – spytał po angielsku.
Spojrzałaś na niego zaskoczona.
- Serio?
- Jasne! Brakuje nam jednej osoby.
- Ok.- zgodziłaś się.
- Super! – krzyknął i złapał cię za rękę. Oboje pobiegliście w stronę jego znajomych.
- A tak przy okazji jestem Sungjae. – przedstawił się, zanim zaczęliście grać.
Chwilę później przedstawili się jego koledzy, również Azjaci, jak się chwilę później dowiedziałaś Koreańczycy i  jeszcze trzy inne dziewczyny, Polki.
- _____. – przedstawiłaś się.
Podzieliliście się na dwie drużyny. Byłaś z Sungjae, Ilhoonem i jedną z dziewcząt. Bawiłaś się świetnie. Nie graliście na punkty, tylko dla zabawy. W końcu mogłaś poczuć, że jesteś na wakacjach.
Ale nagle dostałaś piłką w twarz. Niestety nie było to zbyt przyjemne szczególnie, że dostałaś prosto w nos i zaczęła ci lecieć krew. Wszyscy bardzo się przejęli, ale Sungjae ich pogonił i kazał wracać do gry, sam zajął się tobą. Usiadłaś na jego kocu, podał ci chusteczki i pobiegł do sklepu. Kiedy wrócił trzymał w ręku loda i podął ci go. Zdezorientowana go wzięłaś.
- Nie było lodu. Więc musiałem kupić taki. Przyłóż na chwilę, a potem możesz go zjeść chyba, że nie lubisz truskawkowych.  – uśmiechnął się i usiadł obok ciebie. – Przepraszam. – dodał po chwili.
- Przecież to nie twoja wina.
- Ale ja cię tu zaciągnąłem.
- Nic mi nie jest. – zapewniłaś go.
- Twój nos mówi co innego. – zaśmiał się, a ty mu wtórowałaś.
- Nie prawda! – zaprzeczyłaś. – Krew już nie leci.
Przyłożyłaś chusteczkę do nosa, po czym pokazałaś mu, że jest czysta. Znowu się zaśmiał i zabierając chusteczkę z twoich rąk, nachylił się w twoją stronę. Wytarł pozostałości krwi, nad twoją górną wargą, a ty lekko się zarumieniłaś. Odłożył chusteczkę, odwracając na chwilę głowę, po czym wrócił do tej samej pozycji, nadal nachylał się w twoją stronę. Popatrzył prosto w twoje oczy, co wprawiło cię w ciepły dreszczyk. Po chwili przeniósł wzrok na twoje usta.
- Chciałbym spróbować jak smakują. – szepnął.
- C-co? – wydukałaś.
Brunet odsunął się od ciebie, zabrał rożka z twoich rąk i rozpakował, po czym zaczął lizać.
- Roztopiłyby się. – powiedział widząc twoją miną, po czym nagle oderwał się od loda. – Nie mów, że myślałaś, że mam na myśli twoje usta. 
- N-nie. – wydukałaś, oczywiście kłamałaś.
- Ale ja właśnie to miałem na myśli. – uśmiechnął się, nachylając w twoją stronę i pocałował, po czym oderwał się od twoich ust i oblizał swoje wargi.
- Truskawkowe. – stwierdził. – Tak jak myślałem!
Zaśmiał się słodko i wrócił do jedzenia loda.

~Angel

5 komentarzy:

  1. Awww... Jakie słodkie ;3 Ja zawsze wiedziałam że Sungjae może zostać moim mężem xD Więc plany na wakacje jechać nad morze, może kogoś fajnego poznam xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku...cudowne. Sungjae taki uroczy :)

    OdpowiedzUsuń