środa, 1 maja 2013

To jakaś pomyłka! ( B.A.P - rozdział 10 )




Leżałaś na łóżku i ciągle myślałaś nad tym co powiedział ci wczorajszego popołudnia Yongguk. Miałaś kompletną pustkę w głowie. Bardzo chciałaś z kimś o tym pogadać, potrzebowałaś czyjejś porady. W Polsce w takich sytuacjach zawsze pod ręką była pani Marta, która podnosiła cię na duchu i radziła dobrym słowem. Wyszłaś z pokoju i w korytarzu natknęłaś się na brata, o którym przed chwilą myślałaś, spojrzałaś na niego i szybko pobiegłaś do kuchni. Nie wiesz dlaczego, ale twoje serce zaczęło bić szybciej.
- Cześć - powiedział Youngjae otwierając lodówkę.
- Cześć - opowiedziałaś pospiesznie.
- Coś się stało? Jakoś dziwnie wyglądasz.
- Nie, wszystko w porządku.
- Możesz chcesz o tym pogadać? - zaproponował.
- Z tobą?! - zadziwiłaś się, jeszcze nigdy nie proponował ci czegoś takiego.
- Nie to nie - opowiedział zmieszany i szybko pobiegł do pokoju.
- Co go tak nagle naszło na rozmowy ze mną? - powiedziałaś pod nosem i poszłaś do pokoju po swój plecak.Wychodząc w domu miałaś cichą nadzieję, że w szkole uda ci się z kimś o tym porozmawiać i ktoś udzieli ci jakiejś odpowiedzi. Zaraz przy wejściu do szkoły spotkałaś Rickiego, chyba puścił w niepamięć ostatni incydent, ponieważ przywitał się naturalnie, tak jak do tej pory. W klasie siedziałaś jakaś nieobecna, nawet tutaj nie mogłaś zapomnieć o tym co powiedział ci Bang. Strasznie denerwowałaś się, kiedy nie mogłaś się skupić na lekcjach, ponieważ niebawem miałaś mieć pierwszy egzamin.
- Coś się stało? Jakoś blado wyglądasz - zapytał Ricky kiedy zadzwonił dzwonek kończący zajęcia.
- Nie , wszystko dobrze - opowiedziałaś szybko i wybiegłaś ze szkoły na podwórko.
Musiałaś zaczerpnął świeżego powietrza, bo miałaś wrażenie, że od natłoku tego wszystkiego zaraz się udusisz.
- ___! Stój! - krzyknął za tobą kolega.
Zatrzymałaś się na środku boiska szkolnego i upadłaś na murawę. Leżałaś tak i wzdychałaś, patrząc na błękitne niebo.
- ___! Co się stało?! - zawoła przestraszony Ricky.
- Już nic. Tylko musiałam się przewietrzyć - opowiedziałaś uśmiechnięta.
- Chincha. Co za dziewczyna! - mruknął chłopak i wrócił do klasy.
Tak jak myślałaś, zajęcia się skończyły, a ty w całej szkole nie mogłaś znaleźć odpowiedniej osoby, której mogłabyś się zwierzyć. Wsiadłaś do samochodu i pojechałaś do domu. W czasie drogi powrotnej manager był jakiś dziwny, nie zadawał pytań "Jak było w szkole?", " Czy masz już jakiegoś chłopaka?" tylko patrzył przed siebie. Poczułaś dziwny niepokój, twoja intuicja nigdy się nie myliła. Tylko nie wiedziałaś na jaką skale, twoje przeczucie się sprawdzi. Wchodząc do domu zobaczyłaś wszystkich chłopców siedzących na kanapie z poważnymi minami. Zdjęłaś buty i powoli poszłaś w ich stronę.
- Coś się stało? - zapytałaś lekko przestraszonym głosem.
Zespół nic nie odpowiedział, patrzyli na ciebie uważnie. Nagle Bang pokazał, że masz zająć miejsce naprzeciwko nich. Nie spuszczając wzroku z braci usiadłaś w wyznaczone miejsce.
- Powiecie mi o co chodzi? To już przestaje być zabawne! - krzyknęłaś wkurzona.
Wszystkie spojrzenia zostały skierowane w stronę lidera. Chłopak popatrzył przez chwilę na resztę po czym wstał i zaczął mówić.
- Dzwonili z Polski.
- Hę? Po co? - zdziwiłaś się.
- B-Bo... - chłopak przerwał.
Spojrzałaś na braci, wszyscy siedzieli ze spuszczonymi głowami. Nagle wstał Zelo i zapłakany wybiegł z salonu. Spojrzałaś na nich zszokowana. Ta sytuacja był co raz dziwniejsza.
- Bo co?! - krzyknęłaś.
Widziałaś, że chłopakowi trudno jest o tym mówić.
- Bo... Zaszła pomyłka. Nie jesteśmy rodziną - powiedział nagle Bang i wytarł łzy.
- Co?! To nie możliwe! - krzyknęłaś i pobiegłaś do pokoju.
- ___! Otwórz drzwi! Słyszysz?! Otwieraj! Mówię ci! - walił pięściami Bang.
- To nie może być prawda! Przecież my jesteśmy rodziną! Nie mogą mnie teraz zabrać! - krzyczałaś zapłakana.
- Wiem ____, ale w tej sytuacji jestem bezsilny! Starałem się ciebie zatrzymać ale nic nie mogę zrobić - słyszałaś zapłakany głos brata.
Podeszłaś powoli do drzwi. Czułaś pustkę w sercu, jakby ktoś wyrwał ci coś co było dla ciebie najcenniejsze - rodzinę. Właśnie teraz kiedy wszystko zaczęło się układać, kiedy znalazłaś rodzinę, kiedy zaczęłaś być akceptowana w szkole, to właśnie teraz wszystko runęło na ziemię jak wieża z klocków. Kucnęłaś przed drzwiami, nie miałaś na nic siły. Chciałaś płakać, płakać tak głośno, żeby pozbyć się tej pustki. Jednak potoki na twojej twarzy nie przestawały płynąć, bezsilność, żal do wszystkich, nienawiść do
władz, złość do Boga, to właśnie czułaś słysząc słowa, że to pomyłka. Jakby nie mogli ciebie już zostawić w spokoju, jakby nie mogli ci pozwolić żyć szczęśliwie w kochającej rodzinie.Otworzyłaś powoli drzwi i wpadłaś w ramiona Banga. Stałaś przytulona do brata i oboje głośno płakaliście.  W tej chwili przypomniałaś sobie jak to było około miesiąc temu kiedy dowiedziałaś się, że masz brata i jedziesz z nim mieszkać. Przypomniałaś sobie jak się czułaś widząc go pierwszy raz i resztę braci. Pamiętałaś jak fanka wręczyła ci piękny naszyjnik i jak śpiewałaś z braćmi. Te wszystkie piękne chwile działy się w przeciągu jednego miesiąca. Nagle podeszła do was reszta braci i wszyscy przytulili się do was. Kiedy to zrobili zaczęłaś płakać jeszcze bardziej. Na samą myśl, że mogą to być wasze ostatnie wspólne chwile, czułaś jak cała energia uchodzi z ciebie jak powietrze. Czułaś jakbyś nie miałaś już po co i dla kogo żyć.
- To nie może być prawda - powiedziałaś resztkami sił.
- Też w to nie wierzę - usłyszałaś głos Youngjae.
Kiedy uścisk się poluźnił spojrzałaś na nich wszystkich.
- Ile mi zostało? - powiedziałaś to w taki sposób jakbyś usłyszała od lekarza, że niedługo umrzesz.
- 3 dni. Za 3 dni masz samolot do Polski - powiedział cicho Zelo.
Znowu zaczęłaś płakać, wtedy podszedł do ciebie Daehyun i powiedział.
- Te 3 dni, będą najpiękniejsze pod słońcem - szepnął brat.
- Już my się o to postaramy - dodał Himchan.
Znowu wszyscy mocno cię przytulili i starali pocieszyć. Jednak nic nie było w stanie załatać dziury, która powstała słysząc to, że musisz wracać do Polski, do Bidula.

~Dżasta

20 komentarzy:

  1. O matkooo T_T Łzy lecą mi i nie przestają lecieć...Ohhh jak smutno. Czekam na 11 rozdział,prosze napisz go jak najszybciej !!! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. CO?! Nie, nie, nie... Ryczę jak małe dziecko. ;c
    Tak nie może się skończyć, oni coś wykombinują! Muszą..!
    + jesteś jedną z nielicznych osób, których scenariusz wzbudził we mnie tyle emocji.. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki był zamiar :) Cieszę się, że mi się udało. ^^ Czekajcie cierpliwie na następne części

      Usuń
  3. błaaaaaaagam Cię pisz dalej T_T tak się wczułam, ze aż się poryczałam ;_;

    OdpowiedzUsuń
  4. cudne to jest. czekam na ciąg dalszy ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ona na serio odlatuje to straszne :'(
    Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy :-)
    <3

    OdpowiedzUsuń
  6. pisz dalej,bo świetnie ci to wychodzi!; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Ejjjj..ja nie chcę wracać do Polski!!! :(
    Wolę być tam...^^
    ...Boski scenariusz<3

    OdpowiedzUsuń
  8. co jezu nie ;o ona nie moze wrocic do Polski ;c ejj no oni musza byc rodzenstwem, albo chociaz niech ona zostanie tam z nimi !!! oby szybko byl 11 rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mnie natchnęliście. Siedzę teraz i piszę następny rozdział. Cieszycie się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak Ja się cieszę...;3
      I umrę z niecierpliwości czekając na niego...

      Usuń
  10. Nieoczekiwany zwrot akcji, wczułam się w bohaterkę i moje serce naprawdę zabolało. Nie chcę wracać do Polski, to nie może się tak skończyć. ;( Nie ukrywam tego, że płakałam jak przeczytałam tę wiadomość.

    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział. :DD

    OdpowiedzUsuń
  11. No nie wierze..tyle przegrać...

    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział, muszę się dowiedzieć jak to się wszystko ma zamiar skończyć. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. GENIALNE!!
    Jak ja chciałabym pisać tak jak ty ;)
    Przyznam, że nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji ^^
    I błagam, dodaj jak najszyciej kolejny roździał, bo z ciekawości wszystkie paznokcie obgryzę xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Płaczę .. to jest genialne ... :'( łzy cały czas lecą

    OdpowiedzUsuń
  14. Też się popłakałam czytając ten rozdział... Tyle emocji we mnie obudzić jednym chapterem! Niesamowite! Mam nadzieję, że niedługo napiszesz kolejny rozdział! Bo nie uwierzę, że to się tak skończy! To się nie może tak zakończyć!
    Życzę weny! Dużo weny!
    Hwaiting~

    OdpowiedzUsuń
  15. Zlot ryczących dziewczyn widzę... ale .. ale ja też płaczę ;-;
    To nie może się tak skończyć noo ! matko boska czekam na kolejny rozdział. Życzę weny HWAITING~ ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. wzruszyłam się T-T <3
    kocham twoje opowiadania ! nie mogę się doczekać następnego rozdziału! :3

    OdpowiedzUsuń
  17. POPŁAKAŁAM SIĘ ! <333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  18. Ha! Przewidzialam ten zwrot akcj! XD ale smutno mi, wyszstko sie ukladalo a tu nagle takie cos!b To nie moze tak sie skonczyc!! Dziekuje za ten rizdzial!!!

    OdpowiedzUsuń