niedziela, 30 marca 2014

Gwiazda (T.O.P - BigBang)

Wracałaś z odwiedzin w swoim rodzinnym domu w Polsce. Razem z Twoim narzeczonym ustaliliście, że będzie lepiej, jeżeli przygotujesz swoją rodzinę na wieści o ślubie z kompletnie nieznajomym im mężczyzną. Wizyta poszła bardzo dobrze, a nawet lepiej niżbyś się spodziewała. Twoi rodzice, jak i brat zaakceptowali Twój związek, jednak nie wiedzieli, że jesteś już zaręczona. Bałaś się trochę ich o tym powiadomić, ponieważ Twój partner nie pracował. Dla Twoich rodziców ważne było stanowisko, które zajmuje człowiek, ponieważ uważali, że to świadczy o nim. Ile pracy włożył w swoją przyszłość.

Miłosza poznałaś lecąc do Korei. Ty leciałaś po nowe doświadczenia zawodowe w związku z awansem w pracy, a on chciał rozpocząć nowe, lepsze życie w nowym kraju. Początkowo miałaś mieszkanie z pracy, więc zapewniono ci start. Chłopak go nie miał, więc zaproponowałaś, że przez jakiś czas może zamieszkać u Ciebie. Z każdym dniem wspólnego mieszkania zbliżaliście się do siebie, aż w końcu zostaliście parą, a potem Miłosz ci się oświadczył. Przyjęłaś go bez żadnego zastanowienia, ponieważ go kochałaś. Miłosz przez długi czas nie mógł znaleźć pracy, więc to ty utrzymywałaś waszą dwójkę, ale z Twoimi wysokimi zarobkami mogłaś sobie na to pozwolić. Ufałaś mu, ale jednak założyłaś dla swoich oszczędności oddzielne konto. W razie wypadku nie chciałaś zostać na lodzie. Przezorny zawsze ubezpieczony jak mawia Twoja mama.

Byliście ze sobą już dwa lata i mogłaś powiedzieć, że byłaś szczęśliwa. Zdarzały się Wam czasami ciche dni, ale byliście dość zgodną para i szybko dochodziliście do porozumienia. Jeszcze w Polsce dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży jednak nie powiedziałaś nic rodzicom. Mogłaś przypuszczać, że gdyby się tylko dowiedzieli o dziecku zmusiliby Cię do natychmiastowego ślubu, a tego nie chciałaś.

Odebrałaś swoje bagaże i rozczarowana tym, że Miłosz nie czekał na Ciebie na lotnisku tak jak obiecywał w dniu Twojego odlotu trochę Cię zasmuciła. Ogólnie martwiłaś się o niego, bo nie kontaktował się z Tobą podczas Twojego pobytu w rodzinnym kraju. Ty zostawiłaś mu masę wiadomości i jeszcze więcej połączeń, ale on na żadne nie odpowiedział. Idąc i rozmyślając wpadłaś na kogoś.

-Przepraszam bardzo! - ukłoniłaś się przestraszona.
-Nic się nie stało – przed Tobą stał przystojny Koreańczyk około trzydziestki.
-Na pewno? Powinnam uważać – ukucnęłaś, żeby pomóc mężczyźnie zebrać dokumenty, które przez zderzenie z Tobą rozsypał.
-Proszę się nie martwić – uśmiechnął się – Jestem dużym i dobrze zbudowanym chłopcem – odparł, no co roześmiałaś się – Porozmawiałbym dłużej, ale spieszę się na samolot. Do zobaczenia mam nadzieję – posłał ci uśmiech, po czym oddalił się szybkim krokiem.

Patrzyłaś jeszcze przez chwilę na jego oddalającą się sylwetkę. Przed oczami miałaś jeszcze jego cudowny uśmiech i czarne oczy. Otrząsnęłaś się, po czym w duchu lekko się upomniałaś.

* * *

Wysiadłaś z taksówki przed Waszym blokiem w międzyczasie przeprowadziłaś się na swoje z mieszkania firmowego. Od razu skierowałaś się do klatki schodowej.

Zanim zaczęłaś otwierać drzwi miałaś wrażenie, że coś jest nie tak. I miałaś rację. Drzwi po kilkukrotnej próbie otwarcie nie ustępowały, a gdy dzwoniłaś dzwonkiem tez nikt nie otwierał. Wykonałaś również kilkadziesiąt telefonów do narzeczonego, ale jego telefon nadal milczał. Zmartwiona, jak i poddenerwowana wyszłaś z bloku, po czym skierowałaś się do mieszkania przyjaciółki, która mieszkała dwie ulice dalej.

-Mogę wejść? - zapytałaś, gdy otworzyła Ci drzwi.
-Pewnie, że tak – ucieszyła się na Twój widok – Jak było u rodziców? Przyjeżdżasz najpierw do mnie? Miłosz nie odebrał Cię z lotniska? - zadawała masę pytań.

Lee Soo Won była bardzo rozgadaną dziewczyną. Pracowałyście w jednej firmie. Była on pierwszą osobą, z którą zaprzyjaźniłaś się w Korei. Była ona na tyle miła, że pokazała Ci miasto i pomagała, kiedy nie do końca radziłaś sobie z językiem, a z czasem zaprzyjaźniłyście się.

Opowiedziałaś jej o zaistniałej sytuacji, a ona mocno zdziwiła się wieścią, że Miłosz nie odbierał telefonów.

-Widziałam go dwa dni temu w sklepie. Mówił, że rozmawiał z Tobą i że masz się dobrze – oznajmiła Ci.

Nie dawało Ci to spokoju. Nie wiedziałaś co o tym wszystkim myśleć, przecież Twój narzeczony okłamał Soo Won.

-Myślę, że powinnaś wziąć prysznic i się przebrać – powiedziała dziewczyna – musimy przemyśleć to na spokojnie. W międzyczasie zadzwonię do Seung Hyuna i powiem, że nocujesz u nas. Przy okazji może coś doradzi – powiedziała, z czym się zgodziłaś. Byłaś bardzo zmęczona. Musiałaś teraz o siebie dbać, bo nawet jeśli wyobrażałaś sobie najgorsze scenariusze to musiałaś dbać o siebie dla tego maleństwa, które rozwija się w Tobie.

* * *

-I co powiedziała Twoja wielka miłość – w lepszym humorze opuściłaś łazienkę, na co Twoja przyjaciółka się uśmiechnęła.
-Nie drwij proszę cię – odparła z uśmiechem.

Tak naprawdę nigdy nie miałam okazji poznać osobiście jej chłopaka. Kiedyś gdzieś widziałaś jego zdjęcie, ale widząc go na ulicy na pewno byś go nie rozpoznała.

-Czym on właściwie się zajmuje?
-Nie jestem pewna czy mogę Ci powiedzieć. Tak w sumie nasz związek jest trochę w tajemnicy, bo Seung Hyun, a właściwie Seungri jest piosenkarzem – oznajmiła Twoja przyjaciółka, czekając na Twoja reakcję.
-Yah! Dlaczego mi o tym mówisz dopiero teraz?
-Nie pytałaś wcześniej – pokazała Ci język.
-Fakt mój błąd. No dobra, ale co ci powiedział ten Romeo?
-Teraz są z zespołem w Japonii, ale wracają pojutrze, więc do tego czasu możesz tu zostać, potem coś wymyślimy i przede wszystkim pójdzie z nami do Twojego mieszkania zobaczyć, o co chodzi. Stwierdził, że lepiej byłoby, gdybyśmy same tam nie szły – powiedziała.
-Skoro tak ma być lepiej – odparłaś – Dobrze, że mam jeszcze urlop – westchnęłaś – Mogę iść się położyć?
-Pewnie, że tak, chodź za mną – dziewczyna zaprowadziła Cię do sypialni – Niestety to jednopokojowe mieszkanie, a ja nie mogę pozwolić, żebyś spała na kanapie, dlatego śpisz tutaj.
-Jesteś kochana, ale łóżko jest duże. Twój Romeo nie obrazi się, jeśli raz będziesz spała ze mną?
-No ja nie wiem – powiedziała poważnym tonem, aby po chwili się roześmiać.
-Mogę Ci zadać pytanie?
-O co chodzi?
-Daj posłuchać jak śpiewa zespół Twojego Romeo?

* * *

Dwa dni minęły strasznie szybko. Chłopak Twojej przyjaciółki miał przyjechać do mieszkania za godzinę, a ona postanowiła pokazać ci w końcu zdjęcia członków zespołu BigBang. Spośród pięciu z nich zwróciłaś uwagę na jednego. Bruneto ciemnych oczach z diabelsko przystojnym uśmiechem, ten, na którego wpadłaś na lotnisku. Otworzyłaś szeroko oczy ze zdumienia.

-Co jest?

Opowiedziałaś jej o swoich krótkim spotkaniu z piosenkarzem i o wrażeniu, które na Tobie zrobił. Soo Won uśmiechnęła się pod nosem.

-Co tak się uśmiechasz?
-Jak skończysz sprawę z tym pacanem, który nadal się do Ciebie nie odezwał weź się za Seung Hyuna.
-On ma takie same imiona jak Twój Romeo?
-Zbieg okoliczności – zaśmiała się – Nazwiska mają inne. Mówią na niego T.O.P – poinformowała Cię.

Siedziałyście jeszcze chwilę w salonie, kiedy usłyszałyście jak ktoś otwiera drzwi. Twoja przyjaciółka automatycznie wyruszyła, żeby przywitać ukochanego, a ty postanowiłaś im nie przeszkadzać. Zostałaś więc w salonie.

-Wszyscy przyszliście? Jak miło – usłyszałaś głos przyjaciółki, a potem kilka śmiechów. Seungri z pewnością nie przyszedł sam. Popatrzyłaś na swoje ubranie. Po obejrzeniu go stwierdziłaś, że możesz pokazać się w nim ludziom. Właściwie miała cichą nadzieję, że dane będzie ci porozmawiać z mężczyzną, który Cię tak zaintrygował – No chodźcie poznacie moją przyjaciółkę.

Do salonu weszło pięciu mężczyzn.

-Wiedziałem, że się jeszcze zobaczymy – oznajmił T.O.P.
-To wy się znacie?
-Krótko i nieprawda – machnęłaś ręką – To który to Twój Romeo?
-Jestem Seungri – chłopak wyciągnął rękę w Twoim kierunku, odwzajemniłaś uścisk.
-A ja ___ Miło mi Cię poznać. I dziękuję za możliwość pomieszkania tutaj.
-Właśnie musimy dowiedzieć się, o co chodzi kolesiowi – powiedział odważnie Maknae.
-Może daj się najpierw zapoznać? - powiedział z wyrzutem Ji Yong, którego poznałaś ze zdjęć, które pokazała ci dziś przyjaciółka.

Pozostali przedstawili Ci się, a ty byłaś ciekawa, dlaczego oni wszyscy przyjechali tu dzisiaj.

-Jesteście głodni? - zapytała Soo Won.
-Tęskniłem za Twoją kuchnią – odezwał się Taeyang.
-Tak w sumie ja przyjechałem tu tylko po to – odezwał się Ji Yong.

Twoja przyjaciółka jęknęła i poszła do kuchni. Nie chciałaś zostać z nimi sam na sam, więc postanowiłaś pomóc przyjaciółce. Niestety niedane ci było dokończyć, ponieważ wszystkie zapachy z kuchni tak pobudziły Twój żołądek, że zebrało Cię na mdłości. Szybko pobiegłaś więc do łazienki. Przypuszczałaś, że to właśnie jedne z pierwszych objawów ciąży.

-Wszystko w porządku? - usłyszałaś, gdy tylko wyszłaś z toalety – Soo Won się zmartwiła, ale nie mogła dopuścić do spalenia ich obiadu – popatrzyłaś na rozmówcę, którym okazał się Seungri.
-To po prostu … - biłaś się z myślami czy mu powiedzieć – Źle się poczułam – powiedziałaś.
-Tak nagle? - przed Tobą zjawiła się przyjaciółka i razem ze swoim chłopakiem patrzyła na Ciebie wyczekująco. Rozejrzałaś się czy żaden z chłopaków przypadkiem nie podsłuchuje. Nie chciałaś by o tym wiedzieli.
-Spokojnie, dopóki nie zjedzą wszystkiego nie ruszą się z salonu – poinformowała i wciągnęła Cię do sypialni.
-No, bo ja jestem w ciąży – powiedziałaś i spuściłaś głowę, a pierwsze łzy zaczęły wypływać z Twoich oczu. Poczułaś jak ktoś Cię przytula.
-Poradzimy sobie jakoś – powiedziała Soo Won – Najpierw musimy pójść zobaczyć co się dzieje z Miłoszem. Spakujemy Twoje rzeczy i znajdziemy ci inne mieszkanie. Nie wrócisz do niego nie ważne co by się działo.
-On wie o tym, że będzie ojcem? - odezwał się Seungri.

Pokręciłaś przecząco głową.

-Pojedźmy tam i tak czekałyśmy wystarczająco długo – odezwała się Twoja przyjaciółka.
-Ja też chciałabym mieć to za sobą – odezwałaś się.

Gdy chłopaki zjedli tak jak mówili pojechali do siebie. Został Seungri i T.O.P.

-A ty czemu zostałeś? - zapytała starszego Twoja przyjaciółka.

Nie odpowiedział. Po prostu położył się na kanapie.

-Yah! Hyung co ty robisz? Musimy zaraz wyjść, a przecież nie zostawimy Cię samego tutaj.
-To pójdę z Wami – mężczyzna powoli wstał – Nie chce mi się siedzieć samemu w domu.

Para spojrzała na Ciebie z lekką obawą, na co wzruszyłaś ramionami.

* * *

Przed wyjściem z samochodu chłopaki założyli na twarze maseczki, a na głowę kaptury. Rozumiałaś, że wszystko było po to, żeby fanki ich nie zaczepiały. Przyjaciółka mówiła ci, że są z piosenkarzem już dość długo, ale nie chcą się ujawnić ze względu na jego fanki, które czasami zachowują się strasznie.

Dałaś klucze Seungriemu, a sama próbowałaś dodzwonić się do Miłosza, ale ten cały czas nie odbierał.

-Zamki są zmienione – powiedział piosenkarz.
-Pójdę do nadzorcy bloku i zapytam, o co chodzi – westchnęłaś.
-Hyung idź z nią – polecił starszemu Seungri – przydaj się na coś.
-O co tak właściwie chodzi – zapytał, gdy już oddaliliście się trochę – Nie chcę być wścibski - dodał szybko.
-Sama chciałabym wiedzieć, o co chodzi – westchnęłaś – Dzień dobry panu! - ukłoniłaś się nadzorcy bloku – Wie pan, zgubiłam klucze od mieszkania podczas pobytu u rodziców, a mojego narzeczonego nie ma w domu. Mogłabym się jakoś dostać do mieszkania?
-O dzień dobry panience – mężczyzna uśmiechnął się – Tutaj są klucze, ale to dziwne, że nikt nie otwiera. Pański narzeczony jakąś godzinę temu wrócił do domu z jakąś młodą dziewczyną.
-Dziękuję – uśmiechnęłaś się, wzięłaś klucze i ruszyłaś przed siebie.

Czyżby miało stać się prawdą to, że chłopak Cię zdradza. Nie chciałaś w to wierzyć. Ufałaś mu, powierzyłaś mu swoje uczucia, nosiłaś jego dziecko w swoim ciele. Nie zauważyłaś kiedy pierwsza łza wyleciała z Twoich oczu, a wtedy wylądowałaś w czyichś ramionach. Poczułaś rękę, która gładziła Cię po włosach i ciche szeptanie. Uspokoiło Cię to trochę.

-Muszę doprowadzić to do końca – oderwałaś się od mężczyzny trochę zarumieniona i ruszyłaś w stronę mieszkania.

Tym razem z otworzeniem drzwi nie było problemu. Wchodząc do mieszkania ujrzałaś mnóstwo porozrzucanych ubrań, a z sypialnie usłyszeliście dochodzące ciche jęki. Twoje oczy ponownie się zaszkliły, a wtedy poczułaś przyjemny, ciepły uścisk dłoni. Podniosłaś wzrok i zobaczyłaś T.O.P, który posyłał Ci pokrzepiający uśmiech.

-Zrobię to sama – oznajmiłaś przyjaciołom i podeszłaś do drzwi sypialni, w której spałaś jeszcze ponad tydzień temu razem z narzeczonym. Otworzyłaś drzwi i zacisnęłaś ręce w pięści. Miłosz tulił jakąś Koreankę do swojego boku i powtarzał jak bardzo ją kocha.

-Widzę, że moje pieniądze daleko Cię doprowadziły – odezwałaś się – Dlatego mam nadzieję, jeśli nie obrazisz się, jeśli w akcie własności mieszkania będzie widniało Twoje nazwisko. Jestem ciekawa czy ta dziewczyna też będzie taka naiwna.

Miłosz zaczął patrzeć na Ciebie niepewnym wzrokiem.

-Ale kochanie... - odezwał się po polsku – To nie tak jak myślisz!
-A jak? Co mam myśleć, że widzę Cię z tą dziewczyną w naszym łóżku nagich, a ty powtarzasz jeszcze jak ją kochasz dałbyś spokój. Zapamiętaj, że z dniem dzisiejszym jesteś dla mnie i mojego dziecka skończony. Dla nas nie istniejesz! Sama poradzę sobie w wychowaniu go. Bez Twojej pomocy!

Ruszyłaś do szafy, z której wyjęłaś pozostałe w niej walki i zaczęłaś szybko pakować swoje rzeczy. Kochankowie ubrali się, a dziewczyna wyszła z mieszkania nic nie mówiąc. W sypialni pojawili się Twoi przyjaciele.

-Kochanie proszę Cię nie rób mi tego, nie zostawiaj mnie – jęczał Miłosz – To wszystko nie tak jak myślisz ona mnie szantażowała.
-Mamy w to uwierzyć? – odezwała się Twoja przyjaciółka – Dziwi mnie, dlaczego ty w ogóle tu jeszcze jesteś.
-Kocham ___ i radziłbym Ci się nie mieszać w nasz związek – odezwał się do Soo Won i już chciał ją spoliczkować, gdyby nie ręka jej chłopaka, którą powstrzymał Twojego byłego już narzeczonego.
-Nie kochałeś mnie, kochałeś tylko moje pieniądze – oznajmiłaś, zamykając walizkę – I nigdy więcej nie podnoś ręki na moich przyjaciół – sama go spoliczkowałaś, po czym wyszłaś z sypialni, a następnie z mieszkania.
-Daj poniosę to – odezwał się T.O.P i bez czekania na jakąkolwiek zgodę zabrał od Ciebie walizkę.

* * *

-Dzisiaj mam jeszcze całonocne nagranie w wytwórni – odezwał się Seungri – jutro poszukamy czegoś dla Ciebie.
-W sumie to ja mam wolne dwa pokoje – odezwał się starszy – I tak stoją puste, więc mogłabyś tam zamieszkać.
-Nie chcę robić problemu – odezwałaś się.
-Ale to jest bardzo dobry pomysł. W Twoim stanie lepiej będzie jeśli nie będziesz mieszkała sama – odezwała się Twoja przyjaciółka – A jak chłopaki będą wyjeżdżać to ja będę do Ciebie wpadała.

Postanowili za Ciebie, a ty nie miałaś prawa głosu. Jeszcze tego dnia zawieźliście Twoje wszystkie rzeczy do mieszkania chłopaka. Byłaś zmęczona, dlatego nawet nie przebierając się zasnęłaś.

* * *

Czas mijał bardzo szybko. Nim się obejrzałaś byłaś już w siódmym miesiącu ciąży. Miałaś urodzić chłopca, który rozwijał się prawidłowo i zdążył już trochę dać ci popalić.

Od piątego miesiąca ciąży pracowałaś w domu. Szef był bardzo wyrozumiały i stwierdził, że nie może stracić tak dobrego pracownika, dlatego wszystkim zarządzałaś z mieszkania.

Z Choi Seung Hyunem mieszkało ci się bardzo dobrze, miałaś odłożone pieniądze, więc bez problemów znalazłabyś coś dla siebie, ale kiedy tylko poruszałaś ten temat chłopak dzwonił do Twojej przyjaciółki, która wybijał ci z głowy ten pomysł, śmiałaś się z niej, że powinna zostać terrorystką. Nigdy Ci niczego nie brakowało. Zawsze Cię rozpieszczał. Nie, nie byliście razem, ale chciałabyś, że on pokochał Cię tak jak ty jego. Jednak nie mogłaś sobie na to pozwolić z powodu jego kariery. Gdybyś nie była w ciąży może by to wyszło, ale to nawet nie jest jego dziecko. Mężczyzna poświęcał Ci mnóstwo czasu. Wychodziliście na spacery po parku, który był po przeciwnej stronie ulicy, spędzał z Tobą każdą możliwą chwilą. Nie padły między Wami żadne obietnice, ale kiedy po prostu Cię przytulał czułaś się szczęśliwa i bezpieczna. Dość długo zajęło mu przełamanie muru, który wybudowałaś po zdradzie Miłosza. Jednak teraz byłaś silniejsza i bogatsza w nowe doświadczenia.

Tamto mieszkanie sprzedałaś, nie miałaś pojęcia co teraz robił Miłosz. Nie chciałaś go znać, a Twoje dziecko nie potrzebuje takiego ojca.

Jedyne, o co się martwiłaś to reakcja rodziców. Ostatnio dzwonili do Ciebie coraz częściej jakby coś wyczuwali. Cały czas tłumaczyłaś się pracą. Nie wiedziałaś co im powiedzieć. Jak to wytłumaczyć, że znalazłaś się w takiej sytuacji. Bałaś się ich reakcji.

-Wszystkiego najlepszego – przed sobą ujrzałaś swojego współlokatora z bukietem kwiatów.
-Och to dzisiaj – delikatnie podniosłaś się z kanapy.
-Ostrożnie – moment później znalazł się przy Tobie.
-Nie musiałeś – wskazałaś na kwiaty – Ale dziękuję – przytuliłaś się do niego.
-Wiesz, że po prostu chciałem. Seungri dzwonił i powiedział, że przyjdą wieczorem z Soo Won.

Uśmiechnęłaś się na tę informację, dawno nie widziałaś przyjaciółki, a co za tym idzie chciałaś jej się poradzić w swoich sprawach sercowych.

Usiedliście na kanapie.

-Mam coś jeszcze dla Ciebie – odezwał się i wyjął pudełeczko z kieszeni. Otworzyłaś je niepewnie. W środku znajdował się łańcuszek z zawieszką w kształcie gwiazdy.
-Bo chciałbym, żebym był jedyną gwiazdą, na którą patrzysz – odezwał się cicho, po czym delikatnie wplótł palce w Twoje włosy i przysunął się do Ciebie, a po chwili czułaś jego wargi na swoich. Nie odepchnęłaś go, choć wiedziałaś, że powinnaś. Nie chciałaś niszczyć mu życia, a tak się zapewne stanie, jeżeli fanki dowiedzą się, że jesteście razem, a w dodatku ty jesteś w ciąży, a to nie jego dziecko.

-Kocham Cię – szepnął, gdy się od Ciebie oderwał – Zakochałem się już wtedy na lotnisku w Twoim uśmiechu i nie mogłem o nim zapomnieć. Nawet nie wiesz jak się ucieszyłem, kiedy wtedy w mieszkaniu Soo Won zobaczyłem Ciebie.
-Ja. Ja też Cię kocham, ale Seung Hyun ty jesteś gwiazdą, a ja w ciąży i to nie jest Twoje dziecko.
-Myślę, że teraz największym problemem będą Twoi rodzice – odezwał się niepewnie.
-Co ty wykombinowałeś?
-Rozmawiałem z Twoim bratem. Kupiłem im bilety i zaprosiłem tutaj. Soo Won i Seungri odbiera ich z lotniska.
-To mój ostatni dzień życia – jęknęłaś.
-Jestem przy Tobie, więc nic ci się nie stanie – przytulił Cię.
-Ale co z Twoją karierą? - dalej się martwiłaś.
-Jestem w tej branży kilka dobrych lat. Myślę, że to najwyższy czas bym się ustatkował i założył rodzinę – oznajmił – A ty jesteś jak najbardziej odpowiednią do tego osobą – uśmiechnął się.

* * *

-Boję się – powiedziałaś, kiedy T.O.P odłożył telefon, na który dzwonił Seungri informując, że będą za kwadrans.
-Wszystko będzie dobrze piękna. Jestem obok – pocałował Cię w czoło.

Chwilę później w mieszkaniu rozległ się dzwonek. Seung Hyun wstał i poszedł otworzyć, a ty ze zdenerwowania wbijałaś paznokcie w dłonie. Słyszałaś jak się witają. Twój brat robił za tłumacza, bo mama nie znała angielskiego.

Chwilę później weszli do salonu. Twoja mama jak Cię zobaczyła prawie zemdlała. Brat nie był zaskoczony. Ojciec natomiast kiwał twierdząco głową.

-Wracasz do Polski – odezwała się kobieta, a ty patrzyłaś na nią z niedowierzaniem. Młody szybko przetłumaczył Twoim przyjaciołom słowa Twojej rodzicielki.
-Kochanie usiądźmy i wysłuchajmy co mają do powiedzenia – oznajmił Twój ojciec. Dziękowałaś w duchu, że był on osoba zawsze spokojną, co w stosunku do porywczego charakteru mamy było zabójcze.

-O czym mamy rozmawiać? Nasza córka będzie miała nieślubne dziecko z jakimś Koreańczykiem, a ty mówisz, żebyśmy ich słuchali?
-Mamo – jęknęłaś – Proszę.

Wszyscy zajęli miejsca. Kiedy Twój chłopak zajął miejsce obok Ciebie i splótł wasze dłonie poczułaś się trochę pewniej.

-To może ja opowiem – odezwała się Twoja przyjaciółka - ___ opowiedziała mi całą historię, więc nie powiem nic co będzie kłamstwem- zapewniła.

Zaczęła mówić o Twoim związku z Miłoszem, jego zdradzie, ciąży i Seung Hyunie, kiedy Twój brat skończył tłumaczyć, Twój ojciec wstał i podszedł do Waszej dwójki.

-Dziękuję Ci chłopcze za zajęcie się naszą córką – podał mu rękę, którą Koreańczyk uścisnął.

Widziałaś kątem oka jak Twoja przyjaciółka z chłopakiem dyskretnie wycofują się w stronę kuchni. Najwyraźniej nie chcieli przeszkadzać, kiedy to Twoja matka lekko płacząc podeszła do Ciebie i Cię przytuliła.

-Przepraszam Cię dziecko. Nie powinnam tak pochopnie oceniać sytuacji.
-Mamo nic się nie stało. Przecież wiesz, że nie zrobiłbym nic głupiego.
-Yay! Siostra a myślałem, że to ze mnie niezłe ziółko – odezwał się Twój brat – I niezła jazda wyszła. Będę wujkiem.
-Te młody nie pozwalaj sobie – upomniałaś go, na co on się zaśmiał.
-Tak swoją droga to moje błogosławieństwo macie. Niezły ten koleś – wskazał głową na Twojego chłopaka, który nie wiedział, o co chodzi, więc przetłumaczyłaś mu słowa brata, no co się zaśmiał.

Nagle światła zgasły a do salonu zaczęła wchodzić Twoja przyjaciółka, która w rękach niosła tort. Wzruszyłaś się miałaś wszystkich, których kochałaś obok siebie. T.O.P otarł Twoją pojedynczą łzę, która pojawiła się na Twoim policzku.

-Nie płacz piękna – ucałował Cię w kącik ust.
-To po prostu najpiękniejsze urodziny w moim życiu – szepnęłaś.
-W przyszłości będzie jeszcze lepiej – powiedział.
-Pomyśl życzenie i zdmuchnij świeczki – zarządziła Twoja przyjaciółka.

Zdmuchnęłaś świeczki jednak życzenia nie pomyślałaś. Ktoś mógłby stwierdzić, że jesteś zbyt zachłanna, ponieważ wszystko, czego chciałaś miałaś przy sobie.


Oddaję kolejny scenariusz na wasze ręce. Jednocześnie w imieniu wszystkich autorek zachęcam do komentowania. Przyjmujemy krytykę jak i pochwały :) Nawet nie wiecie jak przyjemnie jest widzieć, że mamy dla kogo pisać. Pozdrawiam!
Troublemaker

7 komentarzy:

  1. Szczerze, to najlepszy scenariusz z T.O.P jaki czytałam. Nie przesłodzony, nie ma żadnych wydarzeń niczym jakiegoś filmu czy bajki, a Seung Hyun taki kochany ♥
    Weny i czekam na kolejne scenariusze twojego autorstwa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam scenariusz trzy razy pod rząd i chcę jeszcze <3 ;)
    To w sumie pierwszy scenariusz z T.O.P,jaki czytałam (no cóż,przeważnie blogi zaniedbują naszego Seunghyuna),ale jestem zachwycona <3 ;)
    I Seungie taki cudowny <3 ;)
    Po prostu zaczynam być z siebie dumna,że mojego bloga obserwuje taka osoba,jak ty,Troublemaker <3 ;) Trzymaj się cieplutko,kochana ;) xoxo

    www.exo-imagines-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow bardzo mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie czytałam tak świetnego scenariusza z T.O.P'em *__* To było takie piękne, kochane i aish brak mi słów. <3 Czekam na następne opowiadania. <3 Życzę weny, Hwaiting! :**


    http://kochamkoreanskichchlopcow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny scenariusz :)
    Nominowałam Cię do Liebster Award :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny scenariusz >w<!
    Można prosić o G-Dragona

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne ! <3 Życzę weny i czekam na kolejne scenarjusze lub opowiadania oczywiście z T.O.P'em ;)

    OdpowiedzUsuń