wtorek, 22 kwietnia 2014

Tajeminca - Seo In Guk


- Na pewno nikogo tam nie ma? – spytałaś jeszcze raz.
- Pewnie, że nie! – oburzyła się jedna z twoich przyjaciółek.
- Sprawdziłyśmy to. – upewniła cię kolejna. Westchnęłaś ciężko i spojrzałaś uważnie na drzwi od męskiej ubikacji.
- Dobra. Wchodzę. – mruknęłaś bardziej sama do siebie niż do swoich towarzyszy.
- Fighting!
- Będziemy liczyć czas. – ostrzegła cię dziewczyna ze śmiechem. Ty tylko przytaknęłaś i ostatecznie weszłaś do toalety.
Nie słyszałaś żadnych dźwięków, które wskazywałyby na obecność kogokolwiek innego oprócz ciebie, więc rozluźniłaś się lekko.
Podeszłaś do zlewów i oprawszy się o blat, spojrzałaś na wyświetlacz w komórce. Będziesz mogła wyjść za jakieś dwadzieścia minut.
Twój względny spokój zakłóciło nagłe otworzenie się jednej z kabin. Wyszedł z niej wysoki chłopak z czapką na głowie i ciemną maską, którą zasłaniał swoją twarz. Momentalnie zamarłaś, a gdy on cię zobaczył, również zatrzymał się w połowie kroku. Nastała krępująca cisza, podczas której oboje wpatrywaliście się w siebie tępo.
- Cześć. Co tam słychać? – zapytałaś w końcu. Mimo, że była to najbardziej idiotyczna rzecz, jaką mogłaś w tej chwili powiedzieć, musiałaś jakoś się odezwać.
- Nic specjalnego? – odparł w końcu, ale za chwilę otrząsnął się z szoku. – Nie pomyliłaś przypadkiem toalet?
- Raczej nie..
- Ale to jest męska.. tak? – rozejrzał się niepewnie dookoła.
- Męska. – przytaknęłaś.
- To co ty tu robisz?
- Lubię adrenalinę. – wypaliłaś. – Zakład! Przegrałam zakład! To z tą adrenaliną, to chodziło mi o zakład! – dodałaś szybko widząc jego minę.
- Aaa~. Boże, już myślałem, że jesteś kolejnym reporterem albo jakimś świrem. – odetchnął z ulgą i powoli ruszył w twoją stronę.
- Huh? Reporterem? Coś się tu stało? – teraz to ty przejechałaś wzrokiem po pomieszczeniu.
- Czemu? – zdziwił się.
- No bo reporterzy.. – odparłaś niepewnie.
- A.. tak. Ostatnio tynk zaczął odpadać. – stwierdził spoglądając nagle na sufit.
- Tynk? – zmarszczyłaś brwi. – Co im do odpadającego tynku?
- Oni z wszystkiego zrobią sensację! – wybuchł nagle, a ty spojrzałaś na niego jak na wariata.
- Ale żeby z takiej pierdoły? – popatrzyłaś uważnie na sufit. – Nieważne. Jakie masz najbliższe plany?
- Moje plany? W sensie.. chcesz iść na randkę? – chłopak nagle zdjął maskę z twarzy. Ukazał swoją przystojną twarz z hipnotyzującymi, czarnymi oczami. Miał także charakterystyczny pieprzyk pod lewym okiem.
- Moje koleżanki zamknęły nas na jakieś piętnaście minut. – odparłaś niepewnie.
- Co? Chyba żartujesz..
- Niestety. Przykro mi, ale one były pewne, że aktualnie nikogo tu nie ma.. – westchnęłaś. Chłopak jęknął i podszedł bliżej ciebie.
- Jestem ____. – przedstawiłaś się, wyciągając tym samy dłoń w jego stronę.
- Seo In Guk. – uścisnął twoją dłoń. – Skąd jesteś? Nie wyglądasz na tutejszą.
- Przyjechałam na studia z Europy. A ty? Pracujesz tu tak?
- Co?.. Tak, tak. – przytaknął szybko i uśmiechnął się. – Jestem zwykłym, szarym pracownikiem.
- Bardziej nazwałabym cię czarnym. – stwierdziłaś ze śmiechem widząc, że cały ubrany był na ciemno.
- Nie jestem czarnym charakterem. – powiedział w ogóle się nie śmiejąc.
- Chodziło mi o ubranie. – wyjaśniłaś. – Wybacz. Moje żarty nie są śmieszne..
- Zauważyłem. – zachichotał.
- Yah. Nie powinieneś być bardziej delikatny, kiedy mówisz takie rzeczy? – mruknęłaś odwracając od niego wzrok.
- Możliwe. – wzruszył ramionami. – Ale co powiesz na lekcje z opowiadania żartów? – spytał nagle, a ty spojrzałaś na niego zdziwiona.
- Czy ty chcesz coś zaproponować? – uniosłaś powoli jedną brew.
- Regularne spotkania? – uśmiechnął się.
- Nie za szybko?
- Z tego co mi się wydaje, to mamy jeszcze do wykorzystania kilka minut, a ja nie lubię marnowania czasu. – zamrugał uroczo. – A więc jak, chętna?
- Chętna. – przytaknęłaś ze śmiechem.
- O, widzisz? Naprawdę mogę cię sporo nauczyć w dziedzinie rozśmieszania ludzi. – pochwalił się.
- Mam nadzieję.. O! Lubię tą piosenkę, znasz ją? – ożywiłaś się słysząc w głośnikach znajomą melodię.
- MBLAQ – Be a man. – powiedział po chwili namysłu. – Nie znasz? To dość popularny zespół.
- Dopiero niedawno tu przyjechałam, a przez naukę nie mam zbytnio czasu na rozrywkę. – westchnęłaś.
- Och. Rozumiem. A więc, jeśli będziesz miała jakieś podobne problemy, zwróć cię  do mnie. – zaraz również wyciągnął telefon. – Dasz mi swój numer?
- Naprawdę nie lubisz marnowania czasu. – zachichotałaś, ale podyktowałaś chłopakowi dziewięciocyfrowy numer. Chciałaś jeszcze coś powiedzieć, kiedy przerwał ci krzyk twojej koleżanki. Nie zwróciłaś jednak uwagi na dziewczynę, a na reakcję chłopaka. In Guk szybko założył z powrotem maskę na twarz.
- Muszę lecieć. Odezwę się później. – szepnął i pomachawszy ci na pożegnanie, wyszedł.
- Omo. Ktoś tu był? – spytała przyjaciółka widząc wychodzącego osobnika.
-  Tak. – zaśmiałaś się.
- Przepraszam ____! Naprawdę myślałam, że tam nikogo nie było~. – jęknęła zaraz.
- W sumie.. To nic się nie stało. – poklepałaś ją pocieszająco po ramieniu.
- Naprawdę? Aż tak spodobało ci się przesiadywanie w męskiej ubikacji? – rozejrzała się niepewnie po pomieszczeniu. – Nieważne. Chodźmy już. – pokręciła głową i zaraz pociągnęła cię za rękę, ty posłusznie podążyłaś za nią.
***
Zaczęłaś spotykać się z In Gukiem. Na początku tylko pisaliście do siebie sms'y, jednak z biegiem czasu, zaczęliście się również widywać. Wychodziliście na spotkania, czy przychodziliście do twojego domu. Oczywiście, kiedy tylko twoich przyjaciółek akurat nie było. Na razie nie chciałaś go im przedstawiać, nie chciałaś, by atmosfera zrobiła się niezręczna. Znałaś je i wiedziałaś, że zaraz zaczęłyby swój wywiad, zasypując was pytaniami co o sobie myślicie i tym podobne.
Prawda jednak była taka, że chłopak naprawdę cię zauroczył. Był zabawny i opiekuńczy, tematy do wspólnych rozmów wam się nie kończyły i mieliście podobne poglądy. Nie dziwne więc, że po trzech miesiącach znajomości, mogłaś stwierdzić, że się zakochałaś.
***
Nie widziałaś się z chłopakiem już od tygodnia. Wszystko przez natłok nauki i egzaminów. W weekend więc postanowiłaś się odprężyć. Na pomoc przyszedł ci sms od chłopaka z propozycją spotkania w sobotę. Zgodziłaś się bez wahania.
Dlatego więc około godziny trzynastej stałaś w parku na umówionym miejscu. Słońce świeciło, jednak chłodny wiaterek przyprawiał o dreszcze. Przymknęłaś delikatnie oczy i nasłuchiwałaś delikatnego szumu drzew.
- Cześć~. – poczułaś dłoń Seo na ramieniu. Zaskoczona przez jego nagłe przybycie, podskoczyłaś delikatnie.
- Przestraszyłeś mnie! – krzyknęłaś z wyrzutem.
- To znaczy, że musisz mieć coś na sumieniu. – stwierdził rozbawiony.
- Morderstwo. – odparłaś całkowicie poważnym tonem, aż chłopak zwątpił. – Żartuję! Żartuję! – zawołałaś po chwili krępującej ciszy.
- Naprawdę musimy zrobić coś z tymi twoimi „żartami”. – zacmokał z dezaprobatą. – Chodźmy już stąd.
- Gdzie? – zapytałaś zdezorientowana. Chłopak jednak zamiast odpowiedzieć, złapał cię za rękę i zaczął ciągnąć w sobie tylko znanym kierunku.
- Zobaczysz~. – puścił ci oczko, a ty zachichotałaś rozbawiona.
***
Jak się okazało, chłopak zaprowadził cię do kina. Po wybraniu jakiegoś filmu akcji szybko poszliście na salę. Gdy usiedliście na swoich miejscach i światła zgasły, chłopak dopiero teraz zdjął z twarzy maskę.
- Właściwie, dlaczego ją nosisz? – spytałaś nagle.
- Jestem alergikiem. Wiesz, wiosna i inne pyłki. Hehe~. – zaśmiał się nerwowo i rozejrzał dookoła. – Mało ludzi.
- Faktycznie. – wzruszyłaś ramionami oglądając ludzi w tym samym pomieszczeniu. Zaraz jednak wróciłaś wzrokiem do swojego towarzysza. – Jesteś naprawdę przystojny. Nie powinieneś zasłaniać twarzy maską. – powiedziałaś po chwili wpatrywania się w niego.
- Myślisz? – zrobił komiczną minę, na co zachichotałaś.
- Pewnie. – pokazałaś mu uniesiony kciuk do góry. Chciałaś jeszcze coś dodać, jednak film się rozpoczął. Oparłaś się więc wygodnie o fotel i próbowałaś się skupić na projekcji.
Nie dane ci było jednak dokładnie oglądać. Czułaś na sobie wzrok swojego towarzysza, a gdy tylko odwracałaś się w jego stronę, ten uśmiechał się rozbrajająco.
Zrezygnowałaś więc z prób ponownego zajęcia swojego umysłu produkcją filmową i zaczęłaś się wygłupiać razem z chłopakiem obok. Stroiliście do siebie głupawe miny, śmieliście się z aktualnych min aktorów czy dopowiadaliście idiotyczne teksty, które według was ktoś powinien dopisać do scenariusza.
Wychodząc dalej śmieliście się, ale sami już nie wiedzieliście, czy z twojego potknięcia na schodach, czy z zażenowanej dziewczyny, której towarzysz usnął w czasie projekcji.
- Od teraz, do kina będziemy chodzić tylko razem. – postanowił Seo wycierając pojedynczą łzę z kącika oka. – Patrz, aż się popłakałem.
- Weź nic nie mów. Brzuch mnie okropnie boli. – jęknęłaś oplatając ręce wokół swojej tali.
- Odprowadzę cię. – postanowił nagle.
- Skoro ci się chce. – zadowolona z faktu, że będziesz miała towarzystwo w trakcie drogi powrotnej, ruszyłaś przodem. Może w Korei naprawdę zdobędziesz coś więcej niż tylko wykształcenie.
***
- Na pewno nie chcesz wejść? – upewniłaś się z uśmiechem.
- Nie chcę przeszkadzać twoim koleżankom. – odparł niepewnie.
- Jestem pewna, że nie miałyby nic przeciwko, ale skoro nie chcesz, to..
- Następnym razem. Obiecuję. – przerwał ci. Już chciał ponownie założyć swoją maskę na twarz, kiedy drzwi do mieszkania otworzyły się i wyjrzała przez nie twoja przyjaciółka.
- Przypadkiem słyszałam i na pew.. – urwała w połowie, po zobaczeniu kto stoi obok ciebie. – Omo. In Guk oppa? – zdziwiła się.
- Znacie się? – patrzyłaś to na niego, to na znajomą.
- Każdy go zna! Przecież to Seo In Guk. Sławny aktor, model i wokalista. – powiedziała zachwycona dziewczyna.
- Huh? – zaskoczona utkwiłaś spojrzenie w Koreańczyku. On natomiast stał z niepewną miną i przygryzał lekko wargę.
- Um.. To ja może was zostawię... -  twoja koleżanka wycofała się powoli do mieszkania. Ty wróciłaś więc wzrokiem do swojego towarzysza.
- Więc..
- Wybacz, że na początku ci nie powiedziałem. – powiedział chłopak.
- Dlatego nie pokazywałeś publicznie twarzy. – przytaknęłaś sama sobie.
- Chciałem ci powiedzieć, ale jakoś nie miałem kiedy. – jęknął.
- Każdy ma jakieś tajemnice, ale to naprawdę jest coś. – westchnęłaś opierając się o ścianę klatki schodowej.
- Nie chciałem żebyś przestała się ze mną przez to spotykać.
- Niby dlaczego bym miała? – uniosłaś zdziwiona jedną brew.
- Nie mam tyle czasu, ile normalni ludzie. Do tego w miejscach publicznych muszę się maskować, co chwilę wypływając jakieś idiotyczne plotki, że mam kolejną dziewczynę. Do tego wszystkiego jeszcze fani. Kocham ich, ale niektórzy są naprawdę przerażający.. – wyjaśnił. Czułaś w jego drżącym głosie smutek. – Naprawdę nie chciałem cię okłamywać.. tak wyszło..
Westchnęłaś ciężko. Niby to nic, to ciągle ten sam In Guk, w którym się zakochałaś. Nie zmieniało to jednak faktu, że cię okłamał. Nawet, jeśli dla twojego dobra, to dalej było kłamstwo.
- Masz jeszcze jakieś ciekawe tajemnice? – spytałaś powoli.
- Huh?
- No nie wiem.. Masz zaginionego brata bliźniaka, jesteś tajnym agentem służb specjalnych czy może księdzem? – zaczęłaś wymieniać.
- Nie. – zaśmiał się. – Wiesz już raczej wszystko.. chociaż. – zawahał się.
- Chociaż? Jednak jesteś tym księdzem? – zwątpiłaś.
- Nie. – zachichotał. – Mam tylko jeszcze jedną tajemnicę.. – spauzował. – Zakochałem się z tobie.
Zarumieniłaś się słysząc jego wyznanie, jednak pomimo drżących kolan, uśmiechnęłaś się szeroko.
- Chyba mam podobną tajemnicę. – stwierdziłaś.
In Guk, gdy tylko to usłyszał, spojrzał na ciebie szerokimi oczyma. Zaraz jednak wyszczerzył się w rozbrajającym uśmiechu.
- Mówisz~? – podszedł do ciebie powoli i pochylił nad tobą. – To chyba raczej miła niespodzianka niż tajemnica.
- Na to wygląda. – wzruszyłaś ramionami i spojrzałaś mu w oczy. Widziałaś, jak chłopak przybliża się do ciebie i wiedziałaś do czego to zmierza. Kiedy już wasze usta miały się złączyć, drzwi do mieszkania się otworzyły. Momentalnie odsunęłaś się więc od chłopaka i przerażona spostrzegłaś sobą przyjaciółkę.
- Omo. Ja chyba.. – zająknęła się. – Przeszkadzam chyba..
- Nie, nie. In Guk już musi iść. – powiedziałaś i zaśmiałaś się nerwowo.
- Ah, tak. Do zobaczenia. – chłopak od razu zrozumiał aluzję i pomachał ci na pożegnanie.
Ty zanim zdążyłaś cokolwiek powiedzieć, od razu zostałaś zaciągnięta do środka mieszkania.
- Jak ty go poznałaś? Kiedy? Jesteście parą? – zasypała się pytaniami, gdy tylko zamknęła za wami drzwi.
- Jak na razie co tajemnica~. – zachichotałaś.

~ Koszka 

3 komentarze:

  1. Zaczęłam czytać go już wczoraj,ale dokończyłam przed chwilą i muszę przyznać,że umierałam z ciekawości haha ;)
    Koszka,sprawiłaś,że przez kilka minut wpatrywałam się w jednego gifa! xD ;)
    Scenariusz świetny,bardzo mi się spodoba ;)
    Zdecydowanie jeden z moich najukochańszych blogów ;)
    Oby tak dalej,aniołki xD ;) ;* ;)

    www.exo-imagines-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten scenariusz jest świetny! Powalił mnie i nie mogę przestać się uśniechać, co jest też spowodowane tym, że to o In Guk'u <3 keke
    W momenci kiedy było jakiekolwiek napomknięcie o jego uśmiechu lądowałam na ziemi xD Tak mam słabość do jego uśmiechu ^.^ Keke Nie wiem co jeszcze dodać, bo to było piękne i brakujęe mi słów. :))
    Czekam na kolejne opowiadania. Życzę weny kochana. Hwaiting! :** :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Słaby, ale ogromny plus za Seo In Guk'a <3 Kocham go <3 I tylko dla niego to przeczytałam

    OdpowiedzUsuń